Całkiem nie dawno mój syn po raz pierwszy leciał samolotem. Nie był to długi lot, trwał 1,5 h a Franek zniósł go bardzo dobrze.

Franek miał pewne obawy przed startem ale bardzo chciał lecieć. Zresztą zawsze podziwiał samoloty na niebie. Najbardziej Franiowi podobał się start i podziwanie widoków za oknem. Cały lot szybko minął a Franek był bardzo zadowolony. Dopiero w drodze z lotniska do domu, dała o sobie znać zmiana ciśnień i Franki zasnął.

Podsumowując nie bójcie sie podróżować z dziećmi drogą lotniczą. Na pewno będzie to dla nich duża frajda a podróż będzie krótsza i wygodniejsza niż samochodem.

💋🛫💋

Bloguj z telefonu komórkowego - Nouw - jedna z najlepszych aplikacji do blogowania - Kliknij tutaj

Likes

Comments

Myślę że każdemu z nas ciężko wstać z kanapy i wykrzesać trochę energii do jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Szczególnie po ciężkim dniu spędzonym na pracy, sprzatniu, zajmowaniu się dzieckiem itd... W czasach które nastały, zalewa nas tak zwana fala fit : fit jedzenia, fit ciało, fit wszystko fit. Gdzie nie spojrzymy widzimy smukłe, szczupłe, umięśnione ciała, zdrową l ekologiczną żywność itd.

Można zwariować.

Ale z drugiej strony są też plusy, w każdego źródła przekazu dostajemy bodźce motywacyjne. Czy widząc piękne, szczupłe, wymodelowane ciała kobiet np na instagramie nie marzymy o podobnym ? Oczywiście że marzymy, ja na pewno. I myślę że większość z was też. Kolejną motywacją napewno jest zdrowie i samopoczucie. Po każdej aktywności fizycznej w naszym organizmie wytwarzają się hormony szczęścia, a nasza ,głowa' odpoczywa. Po za tym lepsze trawienie i kondycja ułatwiają nam życie codzienne.

Dlatego właśnie podnosze tyłek z kanapy i robię trening bo wiem, że aktywność fizyczna to jedyna droga aby osiągnąć postawiony cel. Wiem też, że ćwiczenia to nie wszystko i ważna jest dieta. No i tu robi się problem...

Większość kobiet marzy żeby jeść wszystko na co ma ochotę i nie tyć. Chociaż są też takie, które chciałby przytyć. I jak tutaj znaleźć złoty środek.

Ja nie jestem dietetykiem więc nie będę opowiadać jak sie odżywiać żeby byc zadowolonym ze swojego ciała. Natomiast wujek Google napewno wam w tym pomoże.

I na koniec czy warto uganiać sie za modą idealnego ciała? Moim zdaniem chyba nie, ideałów nie ma. Żyje się tylko raz i nie warto odmawiać sobie małych przyjemności(żywieniowych) od czasu do czasu. Podsumowując, warto dbać o siebie, jak to mówią w zdrowym ciele zdrowy duch ! 👍😁



Likes

Comments

Czas nadszedł na odwiedzenie mojego ukochanego Krakowa. To chyba jedno z najbliższych mi miast. Kocham je za cudowny klimat, wąskie uliczki, piękne Stare miasto, Wisłę... i mogłabym jeszcze długo tak wymieniać.

Zatrzymaliśmy się w Blue Aparthotel, który znajduję sie w centrum miasta tuż w sąsiedztwie plant. Szukaliśmy długo fajnego miejsca, godnego polecenia na nocleg w Krakowie. Po opiniach gości z booking.com zdecydowalismy się właśnie na blue aparthotel. Głównie ze względu na konkurecyjne ceny i świetną lokalizację.

Pokój dwu osobowy z łazienką który wybraliśmy okazał sie całkiem duży i przytulny. Znaleźliśmy w nim wszystko co potrzebne, ręczniki, płyny do kąpieli, herbatę i kawę, mini lodówkę i telewizor. Śniadania w formie szwedzkiego stolu były obfite i smaczne. Podsumowując serdecznie polecam pobyt w Blue Aparthotel.


W Krakowie zawsze wracam do moich ulubionych miejsc. Tak jak wspominałam miasto jest bardzo klimatyczne a w szczególności dzielnica Kazimierz. Brukowe uliczki, liczne knajpki i ryneczki pozostawiają niezwykłe wrażenie. Na ulicach pachnie jedzeniem, nie da się przejść obojętnie i nie wstąpić do którejś z restauracji. Plac Nowy na kazimerzu na którym znajduje się słynny okrąglak to miejsce które trzeba odwiedzić. Choćby ze względu na najlepsze zapiekanki w Krakowie.

Stary kleparz to najstarsze działające targowisko na terenie miasta. Znajdziemy tam świeże warzywa i owoce, kwiaty, tradycyjne wyroby regionalne jak i specjały z różnych stron świata.

Wawel, bulwary wiślane, Rynek z kościołem mariackim i planty to wizytówki Krakowa. Troche zatłoczone ale mimo to spacer w tych miejscach sprawia radość.


Ja jestem zauroczna Krakowem i serdecznie polecam wam to miasto choćby na weekend.❤😊

http://www.blueaparthotel.pl


Likes

Comments

Kolejny raz Tatr, Zakopane.. Ale przecież kocham góry.

Tym razem zatrzymaliśmy się w apartamencie Krokus w Willi Mnich. Nocowaliśmy tam w 4 wraz z przyjaciółmi. Łazienka, w pełni wyposażona kuchnia, sypialna i pokój dzienny z dwoma dużymi rozkładanymi kanapami mieści się na ok 60m2. Właściciele przemili. Duży taras na którym po górskich wędrówkach można było odpocząć i podziwiać widok na giewont. Apartament czysty i naprawdę wygodny, polecam to miejsce. Na pewno będę tam wracać.

Spędziliśmy w Tatrach 4 bardzo intensywne dni. W pierwszy dzień piwko na Gubałówce i spacer po Krupówkach, kolejne to już typowo górskie wyprawy. Weszliśmy na Giewont (1894 m n.p.m) , Kościelisko (2155m n.p.m). Podziwialiśmy Dolinę Pięciu Stawów, oraz Słowacki Raj. Zawsze po powrocie z gór zachwycam się zdjęciami, które zrobiliśmy natura stwarza nam najpiękniejsze widoki.

Pierwsze dania wykupiliśmy wycieczkę do Słowackiego Raju w biurze podróży STRAMA. Kolejnego dnia pobudka o 6.30 i spacer na przystanek autobusowy .Plan wycieczki:

PROGRAM wycieczki z Zakopanego na Słowacki Raj

  • 8.00 Wyjazd z Zakopanego
  • 10.10 Przyjazd na parking Podlesok
  • 10.15 Rozpoczęcie wędrówki widokowym szlakiem
  • 14.00 Czas wolny i odpoczynek w schronisku
  • 14.45 Kontynuacja wędrówki do wyboru w zależności od kondycji uczestników przejście szlakiem przełomu Hornadu lub łatwiejszą trasą
  • 17.30 Planowany wyjazd ze Słowacji
  • 19.30 Planowany powrót do Zakopanego
Koszt takiej wycieczki to ok. 90zł
Byliśmy bardzo zadowoleni, widoki były przepiękne a trasa dość wymagającą. Duża ilości strumyków, wodospadów, kładki zawieszone na skałach, mostki nad rzeką robiła niesamowite wrażenie.

Na kolejny dzień zaplanowaliśmy wejście na Kościelec, cały dzień na szlaku, przepiękne widoki i wolność. Trasa trudna, szczególnie pod sam koniec. Mała ilość łańcuchów, które ułatwiałyby wejście na szczyt. Na szczęście udało nam się i mogliśmy podziwiać widok na Dolinę Pięciu Stawów. Zejście i powrót do apartamentu dłużył nam się bardzo. Wyczerpani ale zadowoleni, usiedliśmy na tarasie i delektowaliśmy się smakiem wina. Cieszyliśmy się że daliśmy radę i udało nam się tyle zobaczyć. Następnego dnia mieliśmy takie zakwasy, że ciężko było nam wstać z łóżek. Wyprawy górskie to chyba jeden z najlepszych treningów. Kalorii spaliliśmy tysiące.

Przedostatni dzień mieliśmy spędzić na odpoczynku, jednak szkoda było nam marnować czas i wybraliśmy się na Dolinę Strążyską a dalej na Giewont. Szlak przez dłużysz czas prowadzi przez las stromo pod górkę. Po wyjściu z lasu piękne widoki górskie, ogromna przestrzeń. Wymagający szlak i dość strome podejście po łańcuchach już na sam szczyt.

Ostatni dzień spędziliśmy na regeneracji poprzednich wymagających dniach. Wybraliśmy się do Gorącego Potoku o którym wspominałam już w poprzednim poście. Dodam tylko, że uwielbiamy te termy a gorąca woda pomogła nam się zrelaksować oraz ukoić obolałe mięśnie.

http://mnich.eu/

http://www.goracypotok.pl/

Likes

Comments

Przed chwilą dotarła do mnie paczka z ezebra.pl i skłoniło mnie to do napisania postu o moich ulubionych kosmetykach. Pokazuje wam tylko część produktów których na codzień używam, ale te które tu umieszczam naprawdę polecam.

Jeszcze kilka słów o sklepie ezebra.pl, to strona na którą trafiłam około 2 lata temu zupełnie przez przypadek. Wszystkie kosmetyki które od niech dostałam zawsze były orginalne, bez żadnych skaz i bezpiecznie zapakowane. Szybka wysyłka i bezkonkurencyjne ceny sprawiają że wracam do tego sklepu.

Moimi ulubinymi podkładami na ten moment jest Loreal Indefectible 24H-Matt numer 12 Natural Rose, świetnie matuje, długo utrzymuje się na skórze nawet bez wcześniejszego nałożenia bazy. Drugi podkład którego używam to Maybelline Affinitone numer 16 Vanilia Rosse. Często mieszam ze sobą te podkłady i nakładam razem, oczywiście niezastąpionym pędzlem Hakuro. Jeżeli chodzi o korektor uwielbiam te które dobrze maskują niedoskonałości i jedym z moich ulubionych jest Maybelline Super Stay 24h.


Makijaż oczu w moim wydaniu to prawie zawsze czarna kreska i wytuszowane rzęsy, kreskę od samego początku niezmiennie wykonuję moim ulubionym Eyelinerem w pisaku SuperStar Super Liner od Loreala. Jeżeli chodzi o tusz do rzęs nie zawodny jest dla mnie Volume Milion Lashes również od Loreal.

Od niedawna używam na codzień też cieni, lubię paletyki od Makeup Revolution oraz ze Sleeka. Właściwie chwalę sobie bardziej te drugie ponieważ mniej się osypuja i makijaż cały dzień jest świeży.

Modelowanie twarzy najlepiej wychodzi mi z zestawem od Sleeka Face From w którym znajdziemy brązer, rozświetlacz i róż. Lubię również serduszka od Makeup Revolution.

Oczyszczanie to jedna z najważniejszych czynności dla kondycji naszej skóry. Ja wybieram płyn micerany od Garniera dla skóry wrażliwej, piankę do mycia twarzy od Nivea. Ostatnio odkryłam też olejek różany który idealnie sprawdza się przy mojej naczynkowej cerze, oczyszcza łagodzi i wzmacnia moje naczynka.

I na koniec olejek do ciała z dove, można dodać go do kąpieli, bądź używać jako balsamu po kąpieli zakochałam się w jego zapachu i tym jak nawilża moją skórę. 👍🌸

A wy jakie kosmetyki polecacie?❤💆

Likes

Comments

3-majówka we Wrocławiu to festiwal muzyczny, który co roku organizowany jest w tym mieście. Piękne miejsce, cudowna atmosfera i świetni wykonawcy. Właśnie dlatego zdecydowaliśmy się spędzić weekend majowy na tej imprezie.

Festiwal odbywa się w pięknej scenerii Pergoli oraz Hali Stulecia, która została uznana za obiekt światowego dziedzictwa UNESCO. Miejsce robi niesamowite wrażenie.

Pierwszego dnia festiwal startował o 16, na scenie Pergola koncerty trwały do ok. 22.00, później odbył się przepiękny pokaz fontanny multimedialnej. Na drugiej scenie w hali impreza trwała do ok 24.00.

Jeżeli mówić o zapleczu gastronomicznym, można było wybierać. Wzdłuż fonntany ustawionych było kilkanaście Food Truck. Zaczynając od pizzy, hamburgerów itd, kończąc na żurku, bigosie, czy grillowanej kiełbasce. Jedny słowem do wyboru do koloru. Oczywiście stanowisk z piwem też nie brakowało. Kolejki nie były przesadne, za co duży plus.

Drugiego dnia impreza zaczynała się o 15.00. Jednym minusem jest to, że koncerty nakładały się na siebie a człowiek się nie rozdwoi. I tutaj naprawdę ubolewam. Wykonawcy na których koncertach mi zależało czasami czasowo po prostu się wykluczali. A towarzystwo było naprawdę zacne Mela Kotelul, Kortez, Monika Brodka, Krzysztof Zalewski, Hey, Artur Rojek, Fisz Emade Tworzywo, Kult. Zachwyciłam się występem Artura Rojka i jeżeli będę miała jeszcze kiedyś możliwość na pewno pojawie się na jego kolejnym koncercie.

Trzeciego dnia festiwalu koncerty dali między innymi Coma, Piżama Porno, Happysad, Domowe Melodie, Organek, Kamp!, Dawid Podsiadło. Karnet na majówkę we Wrocławiu kupiliśmy za 120 zł, za 3 dni świetnych koncertów i tak wielu wykonawców, to naprawdę nie dużo. Organizacja imprezy na najwyższym poziomie.

Wyobraźcie sobie ciepłe wiosenne dni, kocyk, piwko w ręku i ulubiona muzyka na żywo. Czego chcieć więcej? 😇😀😈🍻🍴🍟🌎🏙🎆🎶

Likes

Comments

Moją największą zmorą jeżeli chodzi o ćwiczenia jest lenistwo. Najtrudniej jest mi ruszyć tyłek z kanapy. Więc od jakiegoś czasu postanowiłam sobie, że nie będę zgredem i regularnie trzy razy w tygodniu, pomimo wszystkich obowiązków odwiedzę siłownię. Co prawda nie zawsze mi się to udaję ale wtedy rozwiajm matę i wyciskam z siebie siódme poty w domu.


Robię to przede wszystkim dla lepszego samopoczucia. Głowa nigdy tak nie odpoczywa jak podczas ćwiczeń i zdecydowanie potwierdzam wszechobecne wytwarzanie endorfin podczas wysiłku fizycznego.

Jeżeli wstydzicie się iść na siłownię, to naprawdę nie potrzebnie. Na każdym ze sprzętów jest instrukacja jak wykonać ćwiczenie a jeżeli sami sobie nie poradzicie zawsze mogą pomóc pracownicy siłowni czy inni ćwiczący. Dodatkową motywacją jest też to że kiedy kupimy karnet szkoda będzie z niego nie korzystać i stracić pieniądze.

Jeśli nie macie czasu na siłownię albo nie lubicie pocić się przy obcych zawsze pozostają ćwiczenia w domu. Można postawić na przykład na Ewę Chodakowską, Anie Lewandowską czy Mel B. Ja osobiście ćwiczę z Chodakowską, najczęściej nieśmiertelny skalpel z hantelkami. Instruktorzy wychodzą nam na przeciw i wiele programów jest dostepnych na Youtube. Świetną sprawą jest też ćwiczenie na live np. z Fit Matka Wariatka lub Fit Mom - Ania Dziedzic na Facebook.


A co z dietą? Tutaj niestety kuleje, po prostu kocham jeść i nie potrafię odmówić swojej ukochanej pizzy 🍕. Staram sie natomiast zrezygnować ze spożywania białego pieczywa, słodyczy i jeść posiłki o regularnych porach.

Jako mama 4latka wiem że moje ciało nie jest idealne ale dąże do tego żeby wyglądało jak najlepiej. Właściwie nie chodzi o sam wygląd tylko o samopoczucie. Odkąd ćwiczę mam więcej energi i czuję się coraz lepiej w swoim ciele. Tego też wam życzę.

🙂💪👍


Likes

Comments

Wakacje w górach z dzieckiem.... i pytanie co bedziemy robić? Kiedy wyjazdu nie ogranicza 3 latek który nie ma tyle sił, mamy więcej możliwości. Zwiedzanie, wyprawy górskie to co uwielbiam najbardziej wydawało mi się niemożliwe z brzdącem. Dlatego, kiedy zdecydowaliśmy sie na wakacje w trójkę w Zakopanem bałam się że zobaczymy tylko Krupówki. Jak się okazało całkiem nie potrzebnie.


Zatrzymaliśmy się w Willi Weronika, niedaleko Wielkiej Krokwi. Wybraliśmy pokój 3 osobowy z łazienką. Przytulny, czysty, żadnych zastrzeżeń. Na dole dostępna była w pełni wyposażona kuchnia dla wszystkich gości. Dla dzieci była komoda z zabawki a w ogródku trampolina. Właściciel był przemiły, szczerze polecam to miejsce.

W przeciągu tygodnia byliśmy w wielu miejscach. Zaczynając od wjechania kolejka na Gubałówkę co bardzo ucieszyło bąbla, wjechania na Kasprowy Wierch (co ucieszyło go jeszcze bardziej) niestety pogoda nam nie dopisała i widoczność była bardzo słaba. Wejście na Nosala (1206 m n.p.m.), przejażdżka rowerowa Drogą pod Reglami, wejście na Dolinę Strążyską i wodospad Siklawica. Oczywiście spacer po Krupówkach, wizyta na wystawie figur woskowych w parku rozrywki oraz w Aquaparku.


Do Zakopanego zabraliśmy ze sobą rowery, dzięki czemu na kuźnice z których wychodzi szlak na Nosal trafiliśmy szybko podziwiając widoki. Trzyletni szkrab dał sobie spokojnie radę w drodze na Nosal choć w paru miejscach było dość stromo i ślisko. W drodze Frank nie marudził, cieszył się na przystanki z przekąskami. Całą drogę przeszliśmy w niecałe 2 h. Obawiałam się że, nie przyzwyczajony do tak długich spacerów bąbel nie da rady ale spisał się na medal.

Kolejną dłuższą wyprawę na Dolinę Strążyską a później wodospad siklawica umilało Frankowi rzucanie kamieni do strumyczka który płyną wzdłuż szlaku. Tutaj było zdecydowanie łagodniej. Wodospad piękny. Franiowi bardzo się podobało, chyba złapał bakcyla i góry będą jego pasją.

Odwiedziliśmy tez Aquaparki. Nowo otwarte Termy Chochołowskie to duży kompleks basenów na różnych poziomach. Miejsce piękne, wszystko zrobione z dokładnością. Dużo miejsca, duże baseny natomiast atrakcji dla dzieci zbyt miało. Dwa niewielkie baseny z zabawami dla dzieci i mini zjeżdżalnią nie zrobiły na nas wrażenia. Franek był zadowolony z samej zabawy w wodzie ale jak na tak dużą ilości brzdąców atrakcji dla najmłodszych zdecydowanie brakowało. Jedzenie na miejscu było naprawdę przeciętne i drogie. Więc jeżeli ktoś wybiera się na Termy Chochołowskie proponuje zabrać ze sobą kanapki.

Kolejne termy, które odwiedziliśmy i do których zresztą namiętnie wracamy to Gorący Potok w Szaflarach. Uwielbiam to miejsce za gorące wody i zapach siarki, dzięki czemu czuć że naprawdę pływamy w wodach termalnych. Kompleks basenów może nie tak duży ale zdecydowanie wystarczający i tutaj atrakcji dla dzieci jest naprawdę wiele. Małpi gaj, dwa duże baseny z miejscami do zabawy. Jeden z nich to po prostu wodny plac zabaw. Miejsce bardzo nam się podoba a Franki wybawił się jak nigdy. Jedzenie pyszne i przystępne cenowo. Jeżeli będziecie mieli możliwość odwiedźcie to miejsce ma cudowny klimat. 

Cały tydzień wakacji spędziliśmy intensywnie i wyjazd uważamy za udany. Franek dawał radę i zaskoczył mnie swoją dzielną postawą. Podsumowując, wszystkim rodziną polecam wakacyje w górach, wasze dzieciaki napewno dadzą radę i spędza niesamowity czas. 🙂🏔

Linki do miejsc które odwiedziliśmy

http://willaweronika.pl

https://m.facebook.com/WystawaFigurWoskowych/?locale2=pl_PL

http://www.chocholowskietermy.pl

http://www.goracypotok.pl

Likes

Comments

Zarezerwowaliśmy nocleg w Warsaw Design Apartaments w całkiem fajnej cenie przez booking.com, miejsce czyste, przytulne. Najlepsze wrażenie zrobiła na mnie cała przeszklona ściana z widokiem na Pałac Kultury. Cudownie było budzić się w nocy i patrzeć na oświetlone miasto. W cieplejsze dni można skorzystać z balkonu na którym miło zjeść śniadanie i wypić kawę, może uda nam się to następnym razem. Pokój z aneksem kuchennym w pełni wyposażonym daje możliwość przyrządzenia posiłku jak w domu. Oczywiście w apartamencie do naszej dyspozycji była łazienka z wanną i prysznicem, telewizor i wifi. Miejsce zdecydowanie polecam.

Głównym powodem podróży do Warszawy był koncert zespołu Rival Sons (rockowy band z Califoni, USA) w klubie Progresja. Świetne miejsce, świetny koncerty i support. Zespół zagrał nasze ulubione piosenki i zdecydowanie dał z siebie wszystko. Klub Progresja duży plus za organizację, nie było kolejek ani do toalety ani do baru. Koncerty to zawsze pomysł na świetnie spędzony czas i niezapomniane przeżycia. Szczególnie w tak fajnym miejscu i z tak fajnym zespołem.

Weekend bardzo udany. Na pewno wrócę do Warsaw Apartaments, nie ominę też kolejnego koncertu Rival Sons w Polsce.

 Zostawiam was z linkiem do Warsaw Design Apartaments i kawałkami od Rival Sons.

Trzymajcie się :)

http://warsawdesignapartments.pl/

https://www.youtube.com/watch?v=3s_o2BenLkk

https://www.youtube.com/watch?v=-MA0m1K2jW4

https://www.instagram.com/p/BQq7BLzhYko/?taken-by=rivalsons

Likes

Comments