Jakiś czas temu spotkałam się ze stwierdzeniem, że wszystkie zdjęcia na instagramie, które są lepszej jakości i na których widać ładne i zadbane twarze są z całą pewnością wyretuszowane i kompletnie nie odnoszą się do realiów bo przecież gładka cera, perfekcyjny makijaż, prosty nos czy idealny kontur ust nie mogą być prawdziwe. W oczach tych ludzi zdjęcia takie są jedynie sposobem na kreowanie nieistniejącego wizerunku przez osoby zakompleksione prowadząc tym samym do ogromnej presji u innych, mniej "idealnych" kobiet, które są w ten sposób oszukiwane i zaczynają z całych sił dążyć do tej instagramowej perfekcji od której w swojej wyobraźni daleko odbiegają.

Nic bardziej mylnego!

Fakt, zdjęcia z tabloidów czy programy typu Top Model, w których promowane są same najmniejsze rozmiary mogą prowadzić do tej wyżej wspomnianej presji, zwłaszcza u młodych, dorastających dziewczyn, które łatwo wpadają w kompleksy i chcąc dorównać innym zaczynają się na siłę "udoskonalać".

Jednak grupa kobiet, o których mowa odnosi się do starszej grupy wiekowej, w której świadomość tego co ważne oraz poczucie własnej wartości powinno być już o wiele bardziej rozwinięte, a więc stwierdzenie, że te ładne zdjęcia w sieci, na których widać idealny makijaż i idealne rysy, brak niedoskonałości to jedno wielkie oszustwo jest kompletną bzdurą.

Same za to wierzą, że zarośnięte w opór brwi oraz zero makijażu przy niezadbanej i pełnej przebarwień cerze czynią je "naturalnie" pięknymi. Są niestety w dużym błędzie. Miano piękna oraz naturalności to może i kwestia gustu czy upodobań, ale jeśli kobiety z tak zwanym pełnym makijażem, przedłużonymi rzęsami czy nawet lekko powiększonymi ustami i makijażem permanentnym na brwiach mogą być komentowane i narażane na krytykę, że udają bycie kimś kim w rzeczywistości nie są to warto rownież poruszyć tę drugą grupę kobiet, w której wyznacznikiem piękna jest tylko i aż poranny prysznic. Bez względu na upodobania fajnie jest o siebie dbać drogie Panie.... Inspiracji jest mnóstwo, miedzy innymi na instagramie, gdzie miłośnicy makijażu, mody i innych sfer piękna prowadzą swoje fotograficzne blogi i dzielą się z innymi swoją pasją. Bo tak się składa, że poczucie piękna to dla wielu dziewczyn/kobiet pasja. A ładny makijaż, ładne zdjęcia, gładka cera to wcale nie sztuczność, a jedynie umiejetność wydobycia tego piękna nie tylko z siebie ale i z tych zaniedbanych kobiet, które o dziwo czują się dobrze w tych wcześniej wspomnianych brwiach zarośniętych do granic możliwości i bladej twarzy proszącej sie o odrobinę delikatnego makijażu. Czują się dobrze do czasu, bo kiedy mają okazję zobaczyc w lustrze odmienioną siebie... doznają szoku. Ich twarz staje sie promienna, odmłodzona, odświeżona, a wyregulowane brwi nadają w końcu twarzy ładnych rysów i kształtów.

Nie ma kobiet idealnych i całe szczęście bo generalnie piękno to nie ładna okładka, a przede wszystkim dobre wnętrze, ale jeśli mowa o tej zewnętrznej stronie to właśnie po to jest makijaż, po to są aparaty fotograficzne, zabiegi upiększające.. nie po to, żeby kogoś oszukiwać, ale po to by te piękno wydobywać. Oczywiście z umiarem bo usunięta w photoshopie krosta czy drobna korekta nie sprawi, że na zdjęciu przestaniemy być sobą, ale nadmierne wstrzykiwanie botoksu czy poprawianie sobie czegoś tylko po to by wyglądać jak Kim Kardashian już tak. To wszystko jest tylko i wyłącznie kwestią zdrowego zmysłu, odrobiny umiejętności, ale przede wszystkim chęci.

▫️◻️

Likes

Comments

Mój ulubiony zestaw na wiosnę ✨

Perfumy: Clinique Happy In Bloom
Błyszczyk: Dior Addict Milky Tint 286 Milky Plum
Koszula nocna: Twilfit

Primer: theBalm Face Primer
Podkład: Estée Lauder Double Wear 1N2 Ecru
Korektor: Lancôme Effacernes Long-lasting Softening Concealer
Brązer: theBalm Bahama Mama Bronzer
Highlighter1: sun beam Benefit
Highlighter2: theBalm Mary-Lou Manizer
Kredka do ust: Clarins Lip Pencil 02 Nude Beige
Błyszczyk: Estée Lauder 13 Wired Copper Shimmer
Brwi: Anastasia Dip Brow Pomade Dark Brown
Cienie do powiek: the Blushed Nudes Maybelline NY, H&M High Impact Eye Colour 02C
Maskara do rzęs: Lancôme Hypnôse Drama Mascara 01 Excessive Black
Mgiełka do utrwalenia makijażu: Clarins Fix' Make-up

▫️⬜️

Likes

Comments

Nie wiem czy ktoś z Was słyszał o "The five-minute journal", ale jest to moje nowe odkrycie, z którego coś czuję, że będę bardzo zadowolona. Wcześniej słyszałam wiele pozytywnych opinii na temat tego pamiętnika, a niedawno postanowiłam zamówić dwa egzemplarze, jeden dla mnie, a drugi dla mojego chłopaka. W małym skrócie jest to pamiętnik, który został stworzony przez (między innymi) Alexa Ikonn oraz jego żonę, cudowną Mimi Ikonn (-> https://m.youtube.com/user/MimiIkonn) i który ma na celu zainspirować do pozytywnego myślenia i życia.

Książka podzielona jest na część poranną oraz wieczorną i zawiera krótkie pytania...


Po przebudzeniu należy napisać trzy rzeczy, za które jest się w danym dniu wdzięcznym, a następnie trzy rzeczy/czyny, które byłyby w stanie sprawić by czekajacy na nas dzień stał się lepszym.

Z kolei wieczorem należy dokonać małego podsumowania i wspomnieć o tym co dobrego i pozytywnego spotkało nas w ciągu dnia.


Książka czy jak kto woli pamiętnik zawiera mnóstwo ciekawych informacji, a każdy dzień czyli każda kartka zaczyna się od nagłówka w postaci gotowej dewizy życiowej. 

Wydaję mi się, że ten pamiętnik jest doskonałą alternatywą dla tych, którzy nie przepadają za długim pisaniem, ale jednocześnie chcieliby w jakiś sposób zachować wspomnienia z dni swojego życia, ale również i dla tych, którzy mają skłonności do narzekania. Dzięki temu pamiętnikowi w bardzo szybki i łatwy sposób można ujrzeć swoje życie z innej perspektywy, tej pozytywnej i szczęśliwej.

▫️⬜️

Likes

Comments

Dermalogica! Jest jedną z moich ulubionych marek do pielęgnacji skóry, którą poznałam dokładniej po rozpoczęciu studiów kosmetologicznych w Szwecji. Mam to szczęście, że moja uczelnia współpracuje z Dermalogica i to właśnie na tych produktach ćwiczymy zabiegi na twarz oraz wykonujemy zabiegi na klientach w szkolnym salonie, a wykłady połączone z zajęciami praktycznymi prowadzone w siedzibie Dermalogica w Stockholmie gdzie godzinami przerabialiśmy produkt po produkcie sprawiły, że wiem o tej marce bardzo dużo.

Dzisiaj opowiem Wam o trzech produktach z Dermalogica, które są moim zdaniem warte polecenia. Nie są to wprawdzie jedyne produkty, które chciałabym polecić, ale pomyślałam, że dobrze jest zacząć od tych, a jakoś niedługo opiszę tutaj kolejne trzy.

Precleanse czyli wstępny demakijaż, to jeden z tych produktów, które używam by doprowadzić moją skórę do ładu po całym dniu w makijażu. Produkt ten przeznaczony jest do każdego rodzaju skóry, bardzo łatwo i efektywnie usuwa z powierzchni skóry brud na bazie tłuszczu bez uszkadzania naturalnej bariery lipidowej skóry, ale również i wodoodporny makijaż. W składzie można znaleźć między innymi oliwę z oliwek, która działa zmiękczająco, wygładzająco oraz czyszcząco, olej z pestek moreli, który wzmacnia barierę skóry, a także olej z ogórecznika, który działa na skórę kojąco. By dokonać wstępny demakijaż wystarczy jedna pompka produktu rozcieńczona z odrobiną wody (ma powstać delikatna pianka) nałożona i wmasowana w twarz. Po zmyciu ciepłą wodą należy przejść do drugiego etapu demakijażu, o którym opowiem już przy kolejnym poście odnoszącym się do produktów Dermalogica.

Daily Microfoliant to zdecydowanie mój faworyt, którego jak sama nazwa wskazuje można używać codziennie. Jest to delikatny, enzymatyczny peeling w postaci proszku, który w swoim składzie zawiera między innymi otręby ryżowe oraz ekstrakt ryżowy, które doskonale mikroeksfoliują warstwę rogową naskórka, sprawiając, że skóra staje się zauważalnie miękka i gładka. Innymi wartościowymi składnikami są papaina oraz kwas salicylowy, które rozpuszczają martwe komórki na powierzchni skóry. Aby nałożyć preparat na skórę należy wsypać jedną łyżeczkę preparatu do np. szklanki i dolać pare kropelek ciepłej wody tak aby po wymieszaniu (ubijaniu) pędzelkiem powstała konsystencja przypominająca białko ubite na sztywna pianę. Taką konsystencję nakładamy na twarz i wmasowujemy przez ok. 2 minuty po czym zmywamy. W salonie kosmetycznym ta czynność wyglada nieco inaczej ponieważ kosmetolog używa dodatkowo wapozon, który wytwarza parę wodną, która pobudza gruczoły łojowe do pracy oraz otwiera ich ujścia przez co jakość zabiegu się zwiększa.

Gentle Cream Exfoliant to kolejna wspaniałość, którą uwielbiam i której używam do eksfoliacji skóry twarzy. Jest to eksfoliacja niemechaniczna z zawartością kwasów hydroksylowych oraz enzymów, które usuwają martwe komórki skóry, stymulując przy tym odnowę komórkową i zapewniając połysk i ogólną poprawę tekstury skórnej. Składnikami aktywnymi są między innymi kwas mlekowy i salicylowy, które w tym połączeniu usuwają martwe komórki naskórka, przyspieszają odnowę komórek oraz hamują przebarwienia. Poza tymi dwoma składnikami istnieją również inne: lawenda, aloe vera i jeżówka purpurowa, które zmniejszają wrażliwość skóry oraz ją koją. Produkt ten przystosowany jest do każdego rodzaju skóry z wyjątkiem skóry nadwrażliwej i nie należy go stosować w przypadku gdy skóra jest spalona przez słońce, zaczerwieniona i poirytowana ani po zabiegach depilacji woskiem. Produkt można używać góra 2 razy w tygodniu i powinien on być dokładnie zmyty wodą po 10-15 minutach, a wokół oczu po 1-3 minutach. Mała podpowiedź jest taka, że po użyciu tego produktu można nałożyć maskę nawilżającą, która zostanie wciągnięta przez skórę jak woda przez gąbkę, a to wszystko za sprawą tego, że Gentle Cream Exfoliant zwiększa zdolność skóry do przyswajania wilgoci. 


Pomyślałam sobie, że może są/będą tutaj u mnie na blogu jakieś Polki, które mieszkają w Szwecji albo planują wyjazd do tego kraju i które chciałby dowiedzieć się czegoś więcej na temat studiów kosmetologicznych, jak one wyglądają, czym się różnią od tych w Polsce, jak wygląda rekrutacja więc w niedalekim czasie zrobię o tym osobny post, w którym wszystko dokładnie opiszę.

▫️◻️


Likes

Comments

Podobno każda kobieta ma do czegoś słabość, zwykle są to buty i torebki, moją słabością są natomiast kosmetyczki 🙈moja kolekcja właśnie niedawno powiększyła się o tę jedną, którą widać na zdjęciu. Jest to kosmetyczka od Estée Lauder, wręcz idealna na wyjazdy, a poza idealną wielkością cieszy oko prześlicznym oraz eleganckim wyglądem. Jestem nią zachwycona! 😍

Z uwagi na mój kierunek studiów, którym jest kosmetologia, bardzo często kupuję różnego rodzaju produkty by je najzwyczajniej na sobie wypróbować. Moim nowym odkryciem jest żel do mycia twarzy również od Estée Lauder przeznaczony dla cery tłustej - perfectly clean multi-action cleansing gelée. Moja skóra była zawsze mieszaną pomiędzy suchą a bardziej tłustą w obrębie T-zone dlatego też moja szafka w łazience składa się głównie z produktów nawilżających, ale niestety od jakiegoś czasu zmagam się z lekkim trądzikiem, który jest następstwem zaburzeń hormonalnych i muszę powiedzieć, że dopiero ten produkt od Estée Lauder pomógł mi ukoić to co działo się na mojej twarzy. Zmywanie makijażu i higiena twarzy jest dla mnie bardzo ważnym elementem towarzyszącym mi każdego dnia, nigdy nie kładę się spać z niezmytym makijażem i odradzam to każdej z Was! Niezmyty makijaż powoduje, że skóra nie oddycha a pory zatykają się brudem i kurzem, następstwem czego są krosty i złuszczony naskórek, który nie ma gdzie się ewakuować powodując same problemy na naszej twarzy. Ja do swojego rytuału mycia twarzy dołączyłam właśnie ten żel, zawierający między innymi ekstrakt z nasion jojoba, który z uwagi na swoje właściwości zapobiega trądzikowi i jak na razie jestem z niego bardzo zadowolona.

▫️⬜️

Likes

Comments

Mój pierwszy post na tym blogu zacznę od małego wyjaśnienia...

Blogi zazwyczaj kojarzą mi się z takim wirtualnym pamiętnikiem ludzi, którzy mają chęć dzielenia się z innymi swoim życiem, zainteresowaniami, ale przede wszystkim kojarzą mi się one z pisaniem. I właśnie tutaj pojawia się problem ponieważ ja nie należę do osób wylewnych, zwłaszcza w sieci, poza tym zawsze jak mam coś napisać to dochodzę do wniosku, ze przecież co kogo obchodzi jak mi minął dzień, gdzie jadę na wakacje albo na jaki koncert się wybieram. Jednym słowem jestem kiepska w pisaniu, ale być może się to zmieni. Moim zamiennikiem słów są u mnie natomiast zdjęcia, które w duuuuużej ilości wstawiam na instagram i dzięki którym mogę wraz z moimi znajomymi oraz innymi dzielić się tym co kocham, tym co robię i tym co mnie interesuje bez zbędnych słów. Dlatego z góry przepraszam wszystkich miłośników czytania bo na tym blogu będzie więcej zdjęć aniżeli pisania ❤️

Dlaczego blog? Ze względu na moje zamiłowanie. Wydaje mi się, że każda dusza artystyczna, czy to fotograf, wizażysta, malarz, miłośnik mody - nie ważne czy profesjonalista czy amator, ma jedną cechę : a mianowicie lubi dzielić się tym swoim zamiłowaniem z innymi, dawać, ale również móc czerpać inspiracje od innych. Stąd właśnie pomysł z tym blogiem, ale również i z chęci prowadzenia fotograficznego pamiętnika dla samej siebie...

...tak więc zapraszam wszystkich przyszłych oglądaczy do mojego małego, wirtualnego świata.

Lista kosmetyków użytych na zdjęciach powyżej:
Primer: theBalm Face Primer
Podkład: Estée Lauder Double Wear 1N2 Ecru
Korektor: Estée Lauder Double Wear Concealer 1C Light
Brązer: theBalm Bahama Mama Bronzer
Rozjaśniacz 1: NARS iluminator
Rozjaśniacz 2: theBalm Mary-Lou Manizer
Kredka do ust: Max Factor Colour Elixir Lipliner Pink Princess
Błyszczyk 1: Estée Lauder Pure Color Envy 310
Błyszczyk 2: Lancôme Juice Tubes 33 Pamplemousse
Brwi: Anastasia Dip Brow Pomade Dark Brown
Cienie do powiek: the blushed nudes Maybelline NY, Viva la Diva metal eyeshadows
Maskara do rzęs: Lancôme Hypnôse Drama Mascara 01 Excessive Black
Mgiełka do utrwalenia makijażu: Bielenda

Likes

Comments