Cześć,
tak wiem,trochę mnie tutaj nie było ale w wakacje zwykle mam dużo mniej czasu i mniejszy dostęp do internetu niż w trakcie roku akademickiego. Zostały mi jeszcze 2 tygodnie wakacji,które spędzam na spokojnie w domu,więc mogę wreszcie aktywować tego bloga. Jak minęły Wam wakacje? Jeśli chodzi o mnie byłam w lipcu przez tydzień na Mazurach,a 10 lipca poleciałam do Leeds,z którego wróciłam 18 sierpnia. Ale już 20 sierpnia pojechałam na 13 dni do Pragi. I to właśnie Pragę chciałam pokazać w dzisiejszym poście. Jest to naprawdę cudowne miasto i już nie mogę się doczekać kiedy znowu będę mogła je odwiedzić. Od zawsze mieszkałam w dużym mieście i nie wyobrażam sobie na dłuższą metę przebywać w małych miejscowościach więc Praga trafiła w moje gusta w 100%.


Na pierwszym zdjęciu Cieszyn,z którego jechaliśmy pociągiem do Pragi.

Katedra Św.Wita

W drodze do Hradczan.

Katedra Wita od innej strony ;) Mam chyba ze 100 zdjęć samej katedry,bo uwielbiam styl gotycki i nie mogłam i dalej nie mogę się na nią napatrzeć.

Praski rynek

Jedna z głównych ulic knajpowo-handlowych ;)

Tańczący Dom

Widok na miasto z Vyszehradu.

Urokliwa zabudowa rynku

Tłok na Moście Karola

Widok z Mostu Karola na Hradczany

Tym razem ujęcie na kamienice z innego mostu-o ile dobrze pamiętam Legii.

Nie będę Was zamęczać tysiącami zdjęć,bo mogłabym tak bez końca. Byliście kiedyś w Pradze? Podobało się Wam? 

Bloguj z telefonu komórkowego - Nouw - jedna z najlepszych aplikacji do blogowania - Kliknij tutaj

Likes

Comments

Cześć! Wiem,że trochę mnie tu nie było ale myślę, że każdy kto studiuje i odczuwa już zbliżającą się sesję zrozumie dłuższy powód mojej nieobecności.

W ostatnim poście obiecałam Wam zdjęcia z wyjazdu do Anglii więc nie pozostaje mi nic innego jak je wstawić ☺

Na zdjęciach:Leeds,Wakefield,Normanton i Castleford.


Likes

Comments


Jestem raczej osobą,która nie ma świra na puncie kosmetyków. Na co dzień tuszuję tylko rzęsy i używam eyelinera. Żadnych podkładów,różów,rozświetlaczy,bronzerów...Mam naturalnie bladą cerę,która zawsze mi się podobała,nie mam żadnych wyprysków i trądzików i nie widzę potrzeby przyciemniania cery czy ukrywania niedoskonałości, których nie mam. Ale za to skromności mam dużo! Mówię jak jest! :)

Wczoraj jednak stwierdziłam,że wybiorę się po nowy eyeliner,bo stary już na wykończeniu,a potrzebuję też kilku miniaturowych szamponów,żeli do 100 ml i nowego tuszu do rzęs na swój zbliżający się wyjazd do Anglii. (Za tydzień) Stwierdziłam,że przy okazji kupię jeszcze przezroczystą kosmetyczkę na płyny do bagażu podręcznego,a że do najbliższego Rossmana mam 2 kroki wybór wydawał się oczywisty. Na moje nieszczęście trafiłam na pierwszy dzień promocji -49%.

Serio,nie miałam pojęcia o tej promocji! Zresztą,zwykle promocja była dzielona na 3 etapy,a teraz zdecydowano upchnąć wszystko na raz. Już przy samym wejściu zorientowałam się,że coś jest nie tak ale nie zrażona poszłam w stronę "swoich" produktów. I w tym momencie doznałam szoku. Najprościej mówiąc,nie dało się dopchać do półek,a panie,które je okupowały nie reagowały na kilkakrotne upomnienie i "przeproszenie". Ludzie zachowywali się jak stado małp wypuszczonych z zoo,które znalazły się w całkiem nowej sytuacji i nie wiedzą jak się zachować. Zostałam popchnięta i kilka razy nadepnięto mi na buty. Bierz Grażyna,będzie na handel. Serio,tak to wyglądało,nie uwierzę,że ktoś potrzebuje 10 lakierów,drugie tyle tuszów i podkładów. Kiedy udało mi się zdobyć swój żel,kosmetyczkę i ten przeklęty tusz chciałam ładnie pokierować się w stronę kasy ale to co zobaczyłam przekroczyło najśmielsze oczekiwania. Kolejka była długa,zakręcana.Kiedy zajęłam grzecznie miejsce w tej super długaśnej kolejce pojawiła się ona,kobieta,która myślała,że jej wielki brzuch zapewni jej przepuszczenie w kolejce. Nie,nie był to brzuch ciążowy...Zaczęła się awanturować i upominać o "swoje". W tym monecie stwierdziłam,że nic tu po mnie i nie będę się denerwować dla oszczędzenia kilku złotych,o promocji wcześniej nie wiedziałam więc i tak byłam przygotowana na większy wydatek. Odłożyłam więc zabawki na półkę i wyszłam. Potrzebne rzeczy kupiłam w Hebe wieczorem,wydałam więcej ale zaoszczędziłam sobie nerwów i kłótni.

Ludzie,serio trzeba rzucać się na wszystko i innych jak stado świń do koryta? Serio nie można poczekać na swoją kolej tylko przepychać się,wywalać innych z kolejki czy udawać ciążę? Nie tak dawno naśmiewano się z bitwy o torebki Wittchena w Lidlu,a teraz mamy do czynienia z tym samym. Wszystko jest dla ludzi,każdy lubi kupować taniej,każdego interesują promocje ale czy to znaczy,że trzeba taranować wszystko i wszystkich? Pierwszy raz spotkałam się z takim chamstwem i gdybym wiedziała,że tak to będzie wyglądać tego dnia ominęłabym Rossman z daleka.



zdjęcie: Twitter/sacharoza


źródło:Facebook,fanpage Rossmana

Likes

Comments

Dużo się ostatnio dzieje. W dobie wielu samozwańczych ekspertów, komentatorów i wszelkiej maści opinii,hejtu i ja postanowiłam zacząć działać. Nie znam się to się wypowiem! ☺ to jest na pewno główna zasada, której zdecydowanie nie będę przestrzegać bo jeżeli już coś mówimy to lepiej by było to przemyślane.

Z racji tego,że początki bywają trudne może teraz po prostu conieco o sobie opowiem.

Mam na imię Dominika,mam prawie 22 lata i studiuję prawo. He he po czym poznać studenta prawa? Nie musisz, sam Ci o tym powie!

Interesuję się historią, filozofią, polityką,astronomią i oczywiście prawem. Mieszkam od urodzenia w Krakowie.

O czym będzie ten blog? O wszystkim. Mówią,że jeśli coś jest dla wszystkiego to tak naprawdę jest do niczego ale mam nadzieję, że uda mi się udowodnić, że od tej reguły są jednak wyjątki. 

A co do nazwy bloga-lubię takie antagonizmy,przeciwieństwa,które się przyciągają.


Likes

Comments

Nouw Magazine