nie pozwól aby zwątpienie i niewiara w siebie popchnęły Cię w kierunku małych oszustw i kompromisów. Znasz te wymóeki? "opuszczę w tym tygodniu tylko jeden trening", dziś nie mam czasu, jest tyle innych ważnych rzeczy do zrobienia. Pokusa pójścia na skróty sprawia, że zaczynasz ćwiczyć byle jak, lekceważysz dietę, myśląc że to nie takie ważne, że jakoś to później nadrobisz. Często też pojawia się strach przed porażką. Przekonaj siebje, że tym razem porażka nie wchodzi w grę. Tym razem ci się uda. To tylko kwestia odpowiednich chęci, czasu i energii włożonych w pracę nad sobą. Zastanów się jak regularne ćwiczenia, zdrowe odżywianie i spadek wagi zmienią Twoje życie. Wyobraź sobie siebie w nowej odsłonie. Pomyśl, co może ci pomóc w osiągnięciu tego celu. Może to wyłącznie kwestia zmian w grafiku? Kto jest dla ciebie wzorem? Kto może cię wspierać w drodze do Twojego sukcesu?

Przenieś swój blog na Nouw - teraz możesz importować swój stary blog - Kliknij tutaj

Likes

Comments

Mamy już październik a ja dopiero teraz nadrabiam zaległy post,ale.. lepiej późno niż wcale. Na internecie jest mnóstwo postów z tą o to tematyką, także też postanowiłam wprowadzić taką serie wpisów :)
będę dzielić sie z wami moimi ulubionymi produktami,filmami,jedzeniem, po prostu moimi ulubieńcami. Zapraszam do dalszej części  ;)

ostatnio naszła mnie "faza" na balsamy, olejki i kremy do ciała. Przez moje ręcę przewinęło się naprawde dużo produktów i chcę się podzielić z wami tymi, które u mnie się sprawdziły w 100%

1)Balsam do ciała kokos i karambola nawilżenie 30 h* (*po wielokrotnej aplikacji)
orzeźwiający aromat wody kokosowej i owocu karamboli przeniesie twoje zmysłu w egzotyczne kraje. Kremowy balsam do ciała sprawia, że skóra wygląda zdrowo, staje się gładka i miękka w dotyku-taki nam oferuje producent

Moja opinia:po otwarciu buteleczku czuć piękny zapach kokosa 😍, ma delikatną konstystencję, balsam szybko się wchłania, jest bardzo wydajny, buteleczka starcza na 3 miesiące, czasami i więcej ( ja mam ją od lipca i nie widać końca), rzeczywiście skóra jest po nim fajnie nawilżona, miękka w dotyku, nie podrażnia. Plusem jest to, że nie jest drogi, za balsam zapłacimy mniej niż 15 zł. Z chęcią kupię go ponownie, głównie przez zapach, bo bardzo przypadł mi do gustu :)

2)nivea soft krem intensywnie nawilżający do twarzy, ciała i dłoni. Zawiera ojej jojoba i witamine E. Mój kolejny ulubieniec. Mamy tutaj 3w1 co bardzo mi odpowiada. Kosztuje niewiele, a bardzo fajnie odżywia, nawilża i regeneruje skórę. Konstystencja jest delikatna i kremowa, czuć, że produkt jest zrobiony na bazie wody, co jest dużym plusem. Jako krem do twarzy sprawdza się świetnie, jako baza pod makijaż tym bardziej. Czy kupię ponownie? Raczej nie za prędko, gdyż nie lubię przyzwyczajać skóry do jednego produktu, lubię ciagle testować, tak jak każda kobieta, ale mogę go wam naprawdę gorąco polecić. Moja babcia ma piękną twarzyczkę, bez żadnych przebarwień, gładziutką, miłą w dotyku. Spytałam się jej raz: co takiego robi, jak dba o cere? a ona mi na to: używam kremu nivea 😁 także i ja musiałam sprawdzić, wypróbować i rzeczywiście słowa babci się sprawdziły ^^

3)Balsam do ciała z gliceryną o zapachu figi z winogronami
głębokie odżywienie
Balsam do ciała nadaje skórze aksamitną gładkość i sprawia, że jest miękka i elastyczna, a zawartość składników aktywnych zapewnia optymalne nawilżenie i komfort. Dzięki jedwabistej konstystencji balsam szybko się wchłania, jednocześnie głęboko odżywia i pielęgnuje

moja opinia: balsam jest świetny! Pięknie pachnie, regeneruje, odżywia i nawilża skórę. Dla mnie bomba!  ma delikatną konstystencję, szybko się wchłania, mogę potwierdzić opis producenta co do słowa, bo naprawdę ten produkt mnie nie zawiódł, a ja każdego wieczora moge się rozkoszować przyjemnym zapachem 😍 niestety minusem jest to, że nie jest chyba łatwo dostępny, dostałam go w prezencie i jeszcze nie miałam okazji aby poszperać trochę na internecie.

A jakie są wasze ulubione produkty do pielęgnacji ciała? dajcie koniecznie znać w komentarzu !

Likes

Comments

Dawno nic nie było na blogu. Nadrabiam zaległości. Dzisiaj porę fotek z sesji która wyszła całkowicie na spontanu. Wróciłam ze szkoły i tak sobię myślę, że fajnie byłoby porobić zdjęcia mojego dzisiejszego outfitu. No i koleżanka wzięta pod pachę, razem z telefonem i udało nam sie zrobić kilka fotek. Postanowiłam że zacznę teraz publikować zdjęcia moich stylizacji. Mam dużo świetnych pomysłów i liczę na to, że ten pomysł jak najbardziej wypali. Dobranoc kochani ;*

kurtka: 4F
ogrodniczki: H&M
crop top : Marks&Spencer
czapka: sinsay
buty: adidas
torebka: upolowana w second hand 😍

Likes

Comments

Postanowiłam wprowadzić na bloga nową serie dotyczącą włosów. Jako początkująca włosomaniaczka chciałabym podzielić się z wami moimi poradami, myślami i ogólnie wszystkim na ten temat. Mam nadzieję, że mój pomysł wypali, biorąc pod uwagę też fakt, że będę z Wami w 100 % szczera. Także nie przedłużając zapraszam do dalszej części



Zacznijmy może od mojej historii...



Byłam posiadaczką długich, kręconych i gęstych włosów.






Jednak nie potrafiłam ich docenić. W wakacje zawsze narzekałam, że chcę je ściąć, że mam ich dosyć. Denerwowało mnie to, że były bardzo grube. W wieku 14 lat ścięłąm je sama. Później poszłam do fryzjera z czego straciłam parę cm bo jak on powiedział: "trzeba je wyrównać, żeby ładnie wyglądało". Włosy szybko zaczęły mi odrastać. Kilka miesięcy później zaczęło się farbowanie. I w ciągu jednego roku 10 razy zmieniałam kolor. Do tego doszło jeszcze prostowanie włosów dzień w dzień. Pamiętam sytuację, że myślałam, że to od tego moje włosy się zniszczyły. Jednak myliłam się. Jak zagłębiłam się bardziej, przypomniałam sobie, że używałam prostownicy na mokrych włosach. I włosy się spaliły. Zaczęły się kruszyć, łamać i wypadać. Były w fatalnym stanie. Jedne, wielkie siano na mojej głowie. Przepłakałam z tego powodu sporo czasu. Dopiero po tej sytuacji zaczęłam tęsknić za moimi starymi włoskami, długimi, gęstymi a co najważniejsze zdrowymi! Jednak w połowie września 2016 roku zaczęłam walkę o zdrowe włosy. Poszłam do fryzjera i pozwoliłam sobie ściąć tą zniszczoną część, lecz jak się okazało to nie wystarczyło. Włosy były uszkodzone na całej swojej długości. Pierwsze co zrobiłam to kierunek drogeria i nakupiłam sobie maski, szampony, odżywki do zniszczonych włosów, W jakimś tam stopniu pomogło, ale nadal to nie było to, czego oczekiwałam. Odstawiłam prostownicę. Jeśli nie zrezygnujecie z tego co niszczy wam włosy, nigdy ich nie naprawicie! W listopadzie skusiłam się na keratynowe prostowanie włosów. Zamówiłam sobie zestaw ENCANTO i wykonałam zabieg. Włosy po nim były rzeczywiście proste, błyszczące, nie puszyły się. Jednak po miesiącu czasu efekt malał. Znowu zakupiłam sobie ten sam produkt. Lecz wcześniej poszłam do salonu fryzjerskiego na podcięcie końcówek. W połowie stycznia efekt zaczął znowu zanikać. Ale był plus... Kondycja moich włosów rzeczywiście uległa poprawie.

Wiem doskonale, że to tak nie działa, że pstryknę palcem i włosy będą zdrowe i lśniące. Potrzeba czasu. Co pomogło, a raczej pomaga w ich regeneracji? Mycie włosów w zimnej wodzie (dla niektórych wyda się to głupotą, ale u mnie to się sprawdza), olejowanie, nakładanie maski 3 razy w tygodniu przed myciem na min.1 godzinę ( może być sklepowa lub domowa),odpowiednia dieta zawarta w witaminy, białko, żelazo i co 6-7 tygodni podcinacie końcówek. Te wszystkie sposoby rzeczywiście poprawiły stan moich włosów.


Czy Wy też wzięłyście udział w maratonie o zdrowe i piękne włosy? Co Wam pomogło? Podzielcie się w komentarzu ;)


Stan moich włosków na dzień dzisiejszy. Jestem na prawdę z siebie dumna, bo wyglądały o wiele, wiele gorzej..

Likes

Comments

Nowy miesiąc=nowy rozdział
Nowe cele do osiągnięcia, nowe plany. Jeśli czegoś nie udało ci się zrealizować w zeszłym miesiącu, teraz masz czas, aby zacząć od nowa. Wystarczy chcieć :)

Za 2 tygodnie biegnę w jednym z najważniejszych dla mnie zawodów- bieg na 5 km po lotnisku w Białej Podlaskiej. Uuu będzie się działo.. Od dzisiaj ciężko trenuję po powrocie z choroby... niestety aura jesienna dopadła i mnie... Tydzień w plecy... A tutaj trzeba pracować.. Dzisiaj rundka zaliczona, czas 35 minut. Przyznam się z ręką na sercu- myślałam o tym kiedy będzie koniec... Organizm nie jest przyzwyczajony do takiego wysiłku po "chorobowym". Ale jutro nie ma przebacz! Czuję się lepiej, że mogłam pobiegać, bo jak człowiek siedzi tak na tyłku i nic nie może zrobić, to go szlak trafia.. Naprawdę! Mimo, że padam na mordkę, jestem bardzo happy, że dałam radę, mimo wszystko.

Dzisiejszy plan treningowy:
bieganie- 5 km ✔
plecy ( kanał xhit daily- gorąco polecam)✔
cardio ABS ( centrum sportowca)✔

Oczywiście po każdym treningu rozciągamy się, żeby nie doprowadzić do zbędnych kontuzji :)

trzymajcie się ;)

P.S moja nowa miłość: Pink- what about us ❤

Likes

Comments

Dlaczego zaczęłam biegać? Odpowiedź jest prosta- aby schudnąć. Nigdy nie miałam problemów z wagą, byłam umięśnioną babką, co w połowie gimnazjum zaczęło mi przeszkadzać.. Nie chciałam mieć tych mięśni, bo czułam się jak chłopak. Zrobiłam największą głupotę- doprowadzałam kilka razy dziennie do katabolizmu mięśni, nic nie jadłam, a jeśli już to stosowałam diety 500-1000 kcal, co było szczytem durnoty z mojej strony....Wiele osób zazdrościło mi takiej budowy ciała jaką miałam, ja natomiast wyśmiewałam ich prosto w oczy... Dzisiaj wiem, że robiłam błąd.. Social media na codzień próbują wciskać nam kity, że wychudzone ciało jest piękne, że przerwa między udami jest piękna, itd. Byłam młoda i głupia i dałam się zwieść tej cholernej paranoi... Nie chcę owijać w bawełnę.. Coraz więcej młodych dziewczyn katuje swoje ciało, by wyglądać tak jak modelki w magazynach. My widzimy tylko efekt fotoszopa, ale nie powstrzymuje to nas do tego, żeby robić z siebie anorektyczki...

Kluczem do perfekcji jest zaakceptowanie swojego ciała.. Tak jak gliniarz powoli formuje swoje dzieła, tak my powinniśmy małymi kroczkami formować swój wygląd. Bo żeby zdobyć szczyt trzeba być wytrwałym w tym co się zaczęło.

Bieganie stało się dla mnie czymś więcej niż tylko metodą na spalanie tłuszczu.. Zaczęłam czerpać z niego przyjemność i każdy przebięgnięty kilometr jest dla mnie powodem do dumy. Jest to mój lek na wszystkie smutki, nerwy. Nakładam dres, wiążę adidasy, wkładam słuchawki, odpalam ulubioną muzykę i biegnę. Bo ból, który odczuwam dzisiaj, jest siłą, którą poczuję jutro. I tego się trzymam. Nie wyobrażam sobie dnia bez mojego kochanego biegania.. Trenuje ciężko, daje z siebie 200% bo mam cel! Wiem co chcę osiągnąć! I tego się trzymam! A moje mięśnie, który trapiły moją duszyczkę? Dzisiaj są efektem ciężkiej i solidnej pracy. Każda kropla potu, która spływa ze mnie, motywuje mnie do dalszego działania! Bieganie stało się moim uzależnieniem! Z dnia na dzień staje się lepsza! I cieszę się bardzo, że tyle osób mnie wspiera w tym co robię. To dzięki nim dostaje kopa pozytywnej energii wtedy kiedy nic się nie chce. I każdego dnia zadaje sobie pytanie: dałaś z siebie 100%?

Teraz ty zadaj sobie te pytanie. Jeśli odpowiedź brzmi tak, nie dałaś z siebie maksimum. Jeśli twoją odpowiedzią będzie 101% to dałaś :)

Zachęcam was do biegania. To nic nie kosztuje, a naprawdę sprawia dużą radość i przyjemność. A najlepsze jest uczucie spalonych kalorii i przebiegniętych kilometrów. Daję słowo :)

M.

Likes

Comments

Kto z was nie marzy o pysznym i porządnym śniadaniu? Stanowi ono główną rolę w naszym życiu, bez niego nie możemy normalnie funkcjonować. Jest to jeden z najważniejszych posiłków w ciągu dnia, także powinno być bogate w mikroelementy i zapewnić uczucie sytości.
Warto wspomnieć, że nigdy nie można wychodzić z domu bez zjedzenia śniadania. Nasz organizm po nocy nie pracuje do momentu, aż zjemy.

Ja dzisiaj postawiłam na słodkie śniadanie: naleśniki z masłem orzechowym i bananem.

Naleśniki:
2 szklanki wody przegotowanej
4 szklanki mąki ryżowej
4 łyżki oleju kokosowego

Smażymy na patelni aż do zarumienia się.
Jest to zdrowsza wersja naleśników idealna dla alergików takich jak ( nie mogę spożywać mleka krowiego)
Smarujemy masłem orzechowym, kładziemy na wierzch banany i tadam! Pyszne, wartościowe i syte śniadanie, po którym za prędko nie dopadnie was głód :)
Smacznego ❤

Likes

Comments

za oknem spadające liście, temperatura nie sprzyja, deszczowe dni... ehh... jak co roku to jest mój czas, aby zachorować.. :(
złapałam anginę i każdy kto przez to przechodził wie, że to nic przyjemnego.. Mimo braku apetytu staram się jeść te 3 główne posiłki, chociaż nie jest łatwo. Ale trzeba trzymać formę, zwłaszcza, że za miesiąc zawody - bieg na 5 km po lotnisku w Białej Podlaskiej... Marzenie 😍
także trzeba szybko wyzdrowieć i wrócić do treningów.

Dzisiejszy post wyszedł na spontanie... Uznałam, że podzielę się z Wami moim sposobem na pozbycie się ziemistej cery, oznak zmęczenia i niedoskonałości. Także nie przedłużając zapraszam do dalszej części :)

która z Was nie lubi o siebie dbać? maseczki, peelingi, kremy... Coś wspaniałego.
Pisząc tego posta siedzę z maską nawilżającą po twarzy, gdyż po dłuuugim weekendzie trzeba dać twarzy odpocząć. Szkoła na razie czeka na moje przybycie, a ja staram się jak najszybciej zregenerować.  Kosmetyczka poszła w cień, stawiam na naturalne sposoby.

A więc jak przebiega moja pielęgnacja:
Krok 1) nakładam na oczyszczoną twarz maseczkę nawilżającą. Czekam 15-20 minut, po czym spłukuję letnią wodą.

jestem w niej zakochana. Po jej zmyciu twarz jest odżywiona, rozświetlona, wygładzona

Krok 2) Następnie nakładam peeling, który delikatnie wmasowuje w skórę opuszkami palców. Masuję przez 2-3 minuty, a następnie zmywam.

Twarzyczka jest dogłębnie nawilżona, zregenerowana, zmatowiona. Znikają wszelkie oznaki zmęczenia, a my wyglądamy na wypoczęte, nawet mimo nieprzespanej nocy ( mimo wszystko starajcie się spać 8 godzin, bo nic nie wpływa lepiej na stan cery niż sen i aktywność fizyczna na świeżym powietrzu)



krok 3) serum wygładzające

wklepuje delikatnie w twarz.
Matowi, rozświetla, wygładza.
Stanowi idealną bazę pod makijaż

i tak wygląda moja pielęgnacja twarzy, aby ją zregenerować i odżywić. Przy regularnym stosowaniu ( 1-2 x w tygodniu) poprawimy koloryt skóry, jej stan, odżywimy, a przede wszystkim pięknie zregenerujemy :)
Nie można też zapominać o odpowiednim odżywianiu- jedzenie codziennie fast foodów, czipsów, słodyczy, popijanie tego wszystkiego colą, nie zapewni nam drogi do idealnego wyglądu. Warto postawić na warzywa i owoce bogate w antyoksydanty, np.pomidory, papryke, jabłka, szpinak, ananas, grejpfrut, owoce leśne, sałatę, a także pamiętać o nawadnianiu organizmu( 1,5-2 l wody dziennie). Nasza skóra napewno nam za to podziękuję.

A wy jakie macie ulubione sposoby na pielęgnacje swojej skóry twarzy? piszcie w komentarzach :)
                                                                         M.

Likes

Comments

Wielokrotnie przeglądasz zdjęcia z wybiegów i zachwycasz się pięknymi nogami aniołków z VS? Chciałabyś mieć takie same? Chodzisz na siłownie, biegasz, ale nie widzisz żadnych efektów? Ten post jest dla ciebie. Powiem Ci dzisiaj jak osiągnąć ten zamierzony cel. Gotowa? :)

Aniołki bardzo ciężko pracują na swój wymarzony wygląd. Wiedzą, że kilka dodatkowych centymetrów i mogą stracić zawód. Jednak jest kilka trików, które pomogą Ci uzyskać ładne nogi.

1)regularne złuszczanie - regularnie robiony peeling ciała usunie martwy naskórek i oczyści i odżywi naszą skórę. Dobrym produktem, który sprawdza się u mnie jest to peeling z kawy, który możesz zrobić sama. Wystarczy, że zrobisz sobie kawę, wypijesz i zostawisz fusy. Dodaj do nich oliwę z oliwek i wmasuj w ciało. Peeling gotowy. Rób tak 2-3 razy w tygodniu, a zobaczysz różnicę ;)

Pamiętaj też o nawilżaniu nóg za pomocą balsamu :)

2)pij dużo wody, najlepiej z cytryną. Oczyści ona nasz organizm z toksyn, zapobiegnie powstawaniu cellitu- co za tym idzie =piękne, smukłe nogi

3)uprawiaj sport- jeśli zależy na wyszczupleniu ud , dobrym sposobem będzie jazda na rowerze, najlepiej jeśli przeznaczysz na nią 1h codziennie. Po 2 tygodniach zobaczysz efekty :)

4)jedz zdrowo- jeśli będziesz ciągle wcinała fast foody i słodycze, piła gazowane napoje, to żadne ćwiczenia nie pomogą. Wybieraj zielone owoce, jedz dużo białka i błonnika. Twój organizm podziękuje ci za to :)

5) wysypiaj się. Spanie 7-8 jest bardzo wskazane. Twój organizm musi odpocząć po całym dniu

6)nigdy nie zapominaj o śniadaniu. To dzięku niemu pobudzasz metabolizm z rana. Dobrym pomysłem będą tutaj płatki owsiane

7) wybieraj produkty, które przyspieszą twój metabolizm, np.kurkuma, chilli, pieprz, cynamon

Najważniejsze zasady. Jeśli będziesz się ich trzymała uda ci się uzyskać twój wymarzony wygląd :)

Likes

Comments

Jak sam nagłówek głosi, dziś rozwiniemy temat, czy rzeczywoście taka "siłownia" domowa jest dobrą metodą.

Pamiętam moje początki, gdy nie było pieniędzy, aby kupić karnet na siłownię, postanowiłam, że zaszaleję i wykonam mini siłkę u siebie na podwórku. Stawiało się krzesełko, brało się hantelki i ćwiczyło się ręcę, ramiona, klatkę, a nawet brzuch. Czasami nawet brałam butlę 5 l z wodą i podnosiłam góra dół. Jako ćwiczenia cardio i aeroby posłużył mi rower i rolki. Skakanka szła jako rozgrzewka. Pompki robiłam opierając się o ściany domu.

Trenowałam 6 razy w tygodniu, tak mnie to wciągnęło. Miałam satysfakcję, że wykonałam to wszystko sama. Pewnie to mnie motywowało. Chciałam być z siebie dumna i chciałam, aby inni też tak uważali.

I wiecie co? Dokonałam niemożliwego!

Przez miesiąc takich ćwiczeń udało mi się schudnąć 2,5 kg!

Dzisiaj walczę o zgubienie zbędnego tłuszczu i zwiększenie tkanki mięśniowej.

Dzisiaj z rana robiłam analizę masy ciała. Wyniki, które wyszły, zaskoczyły mnie pozytywnie. Nigdy nie miałam problemu z nadwagą, mieściłam się w normie.

Wynik pokazał mi, że moje ćwiczenia naprawdę pomogły. 3/4 mojego ciała stanowi tkanka mięśniowa. To jest dowód na to, że nie można nigdy w siebie wątpić, nawet, gdy jest ciężko trzeba zacisnąć zęby i powiedzieć sobie, a nawet krzyknąć, że dam rade! Nie poddam się!

Także widzicie, nie trzeba kupywać karnetu na siłownię, na fitness, gdyż to wszystko możemy mieć pod ręką.

Wystarczy mięć chęci i czas, aby poćwiczyć, a reszta przyjdzie z czasem :)



Likes

Comments