Ostatnio zaczęłam poważnie zastanawiać się nad zazdrością - może dlatego, że sobie z nią nie radzę.
No bo... jak to w sumie z nią jest?
Pierwszym skojarzeniem będzie pewnie nienawiść, chęć czyjejś krzywdy, krzywe spojrzenia... Ale prawda jest taka, że zazdrość nie musi być AŻ TAK zła, jak wszystkim się wydaje. Dopóki nie próbujemy jej uzewnętrzniać może nawet mobilizować.
Czy znacie ten stan?
Wewnątrz Was wzbiera fala, podnosi się, czujecie pieczenie w środku serca, kiedy przelewa się przez bariery, które tak starannie budujecie. Chcecie cieszyć się czyimś szczęściem - i zapewne wtedy to robicie, ale nigdy nie do końca. Nigdy uśmiech na Waszej twarzy nie będzie szczery, dopóki wewnątrz trwa wewnętrzna walka z tym złym alter ego, które wciąż sączy truciznę w Wasze żyły i podstępnie szepce: "Po co udawać, pokaż, że nie możesz tego znieść, zrób coś z tym, odezwij się, przestań udawać, że wszystko jest w porządku!".
Zazwyczaj pozostawanie w cieniu i niewypowiadanie swoich myśli nie jest zbyt dobre dla nas samych, jednak w sytuacji, kiedy jesteśmy zazdrośni o osobę nam bliską, której nie chcemy zranić... zazdrość nas zabija.
Wyniszczamy siebie od środka, zaczynamy nienawidzić się za to uczucie, które nie powinno w nas kiełkować.
A kiedy już nienawidzimy siebie, nie potrafimy zaakceptować własnych wad, zobaczyć zalet, wtedy wszystko zaczyna tracić kolory. Uśmiech znika z twarzy, blask z oczu, rumieniec z policzków. Tak po prostu wszystko traci sens - a zaczyna się od uczucia, które rośnie wraz z naszą walką, niczym bagno wciągające głębiej i głębiej z każdym ruchem.
Jak więc sobie z nią radzić?
Testowałam wiele metod walki - grę, cynizm, agresję... Jednak żadna nie przyniosła upragnionego zwycięstwa, ulgi.
I w końcu zrozumiałam.
Nie da się wygrać. To jest klucz.
Trzeba ją zaakceptować. Traktować jak starą znajomą, która przychodzi bez zapowiedzi na kawę, a my nie mamy ciasta, żeby ją poczęstować. Jak śnieg, kiedy zapowiadano słońce. Jak nielubianą piosenkę w radiu, kiedy liczyliśmy na wakacyjny hit. Trzeba pogodzić się z faktem, że istnieje w nas i istnieć będzie.
Nie da się wygrać, ale można nie dać się pobić.
Wystarczy po prostu skapitulować.










Zaprojektuj swój blog - wybierz jeden z mnóstwa gotowych szablonów na Nouw lub utwórz własny, metodą „wskaż i kliknij” - kliknij tutaj!

Likes

Comments

                     ***

Codziennie tracimy swe szanse

Wyrzucamy bez krzty melancholii

Niczym niedopalonego papierosa

Tlącego się smutno na mokrym chodniku.


Nie chcemy widzieć gdy spadają do stóp

Wirując wdzięcznie jak liście jesienne

Na wpół uschnięte, deptane jak duma

Aż żywy rumieniec zgaśnie na zawsze.


Szansą jest uśmiech pełen miłości,

Szansą jest kwiat rosnący na wiosnę,

Szansą jest dziecko trzymane w ramionach,

Szansą jest każda zmarszczka na twarzy.


Jest nią także każdy upadek.

I śmierć gwiazdy na nocnym niebie.


Lub tęskne spojrzenie rzucone w pośpiechu

Za nieznajomym krokiem odchodnym.

Likes

Comments