Header

Poruszasz moimi doznaniami wywołując uśmiech, jaki najbardziej lubisz.


Zaprojektuj swój blog - wybierz jeden z mnóstwa gotowych szablonów na Nouw lub utwórz własny, metodą „wskaż i kliknij” - Kliknij tutaj

Likes

Comments

Takie słowa uznania to najpiękniejsza satysfakcja. Zapraszam Was na mój fanpage, gdzie pojawiają się częściej wpisy i fragmenty mojej twórczości. Dziękuję Wam, bo pisanie przy wenie to dla mnie przyjemność :)

Likes

Comments

Zsypujemy się w jedną chwilę
w klepsydrze enigmatycznych intencji
kształtując zamiar wspólnej drogi.
Na chwilę nim pryśnie? Na zawsze?

Miłość nie posiada terminarza…

O wschodzie zwiedzaliśmy swoje wartości,
teraz czując się bardziej swojo
bezpośrednio obserwujemy nasze twarze
przelewając przez nie ocean mimicznych nadziei.
Jesteśmy spokojni o każdy zmierzch.
Kołysanka dla mrugających rzęs:
wspólnie bierzemy truciznę, by nigdy już nie mówić „do widzenia”.

Tragiczna idea… Jakaż inna, kiedy

razem
lewa prawa
wschód zachód
pytasz - ja jestem
wątpię - ujmujesz moją dłoń mocniej.
Osobno
czekamy na tę odpowiedź i uścisk,
jakby wtedy dopiero
można było biec a słońce mogło wschodzić.

Gdy jednego opuści życie,
drugie jak słońce, już nigdy nie zaśnie
czekając by dopełnić swój krąg.



Likes

Comments

Szalona wydaje się zwykłość, gdy się za nią tęskni.


Likes

Comments

Pamiętasz, jak chcieliśmy być dorośli?
Głowy stykały się nam z miękkimi obłokami,
losy mieliśmy białe jak mleko do płatków,
w spodenkach na szelkach i czereśniowych kolanach
ścigaliśmy się do bazy…
Wyznaczaliśmy swój rejon zapisując kredą na chodniku ksywę,
śmialiśmy się nawet gdy się potykaliśmy,
obrażaliśmy się do czasu… otrzymania cukierka,
bez skrępowania zrywaliśmy i jedliśmy owoce z krzaków.
Obracaliśmy świat z przewrotem na trzepaku,
szybowaliśmy zeskakując z huśtawki.
Każde pytanie było nam potrzebne do nowego odkrycia,
temperowaliśmy prace domowe
i marzyliśmy o samych realnych rzeczach.
Zdzieraliśmy gardła w radosnych okrzykach
a w uszach szumiała nam wolność.
Zbieraliśmy patyki do budowli, a dziś po co komu te patyki?
Ufaliśmy sobie, bywało że za bardzo
tymczasem te same oczy porównują pensje, proporcje i prędkość.
Razem z mlecznymi zębami gubiliśmy beztroskę,
szelki zastąpił nam pasek,
szukaliśmy podpowiedzi w miejscach bez naszego kolorowego podpisu.
W pokojach mniej chętniej goszcząc mamę lub tatę, sami gasiliśmy światło przedspaniem.
Świat stawał się coraz większy i bardziej skomplikowany niż instrukcja do klocków,
zadania zajmowały już połowę strony w zeszycie,
a te najistotniejsze, jak to - czemu on na wycieczce odzywał się do niejczęściej…
całe popołudnie i noc rozmyślań.
Trenowaliśmy odpowiedzialność na polach wyobrażeń o dorosłości.
Pamiętasz, jak chcieliśmy być…
aż dorośliśmy.



Autentycznie najszczęśliwsza!

Likes

Comments

Chwyta mnie żartem, którego nie kryją jego roziskrzone oczy
niespodziewanie wieczór ubiera się w romantyczność przy blasku świec
komponujemy oddane spojrzenia i pochłaniamy swoje ciała
okryte oranżową poświatą.
W uwodzeniu gra natchnień, niepozornych niuansów,
które zaskakująco docierają do ośrodków pożądania.

Językiem ciała podejmujemy dialog namiętności
na styku przyśpieszonego oddechu nic nie ukryjemy.
Łapię ustami jego dolną wargę,
dotykiem rozpieszczamy się nawzajem.
Odpuszczamy cierpliwości, kiedy jesteśmy tak blisko.
Cicho roześmiana insomnia pragnień nadaje kontekst miłości,
gdy spijamy śmietankę dobrze przyrządzonej rutyny.
i parującego nad nią marzenia, by
po pierwsze i po ostatnie się kochać.




Likes

Comments

Chłopcze złap mnie za włos
wybierz ze mnie te cechy, o których chcesz się wypowiedzieć.
Pojedyncze powierzchowne egzemplifikacje
odbija echo ironii aspiracji, by stać się moją orbitą.
Niespełniona potrzeba, powyginana rama
już nie będziesz o mnie śnić, pamiętać spojrzeń i śmiechu.

Nic nie gwarantowało wspólnego jutra.
W jakim kontekście używałeś moje imię?
Słychać skrzypiącą furtkę od twojego ogrodu samotności,
szum drzew oczekiwań, z których opadły liście uczuć…


Chciałeś mnie kosztować całą
z twoim apetytem i stołem w okruchach.

Brak zaangażowania zapijasz krzywiąc się
brakiem wzajemności.

Likes

Comments

Fakt, różnimy się na miliony sposobów, ale każdy z nas jest człowiekiem, który budując swoją tożsamość, miewa te same myśli i reakcje.
Pobudki do każdego działania, nawyki, pragnienia, cele, odnajdywanie w pewnych wartościach meritum istnienia przejawia się w tym jakim ludźmi jesteśmy. Na nic wyszukiwanie wzniosłych ideologii, odgrzebywanie lub tworzenie prawd, których nie można zaadaptować do rzeczywistości. Inspiracje, autorytety, ogólne reguły i słuszności otoczenia są chwilowym bodźcem, lecz nigdy nie staną się naszą wewnętrzną realizacją. Poczucie marności, mniejszości, niejednokrotnie lęku i niemocy jest zapisane w ludzkiej naturze, która nie jest idealna. A sam człowiek jako istota wolna ma prawo do wszelkich decyzji, po których zawsze istnieje ryzyko błędu, porażki. Tak działamy, tacy jesteśmy, a życie postrzegamy osobliwie – tak jak czujemy się sami ze sobą.
„Absolutnie każdy ma swój świat”
 - życzę Wam, aby Wasz był takim, w jakim po prostu będzie się dobrze żyło!




Likes

Comments

Wzniosły epejsodion i przykry nawyk w stasimonach.
Ściany marzeń w pajęczynach lęku.
Bestialskość naszego człowieczeństwa
oscyluje wokół prymitywnego komfortu słabości.

Przebywając najczęściej z własnym nosem i obserwując z dala czyjeś ścieżki
tworzymy w sobie pozorny osąd - o ich przebiegu i atrakcyjności,
pomijając bolączki ich przejścia w dotykającą nas wszystkich pogodę.

Dawno wyplułam złość na
rzeczywistość.
Mając ją w żołądku i związując na supeł jelita
nigdy jej nie strawimy.
Absolutnie każdy ma swój świat - więc
kipimy z niestrawności na nas samych.

Bez zwolnionego tempa
klatka po klatce przemija nasza historia.
Nie pozbawmy życia uroku.
Nie bądźmy autorami rutyny.




Likes

Comments

Wolę romantyczność bez okazji
jestem spóźnialską, której nie bawi czekanie
moja pogoda ducha i data urodzenia to lato
nie lubię dowcipów trzymać między zębami, choć bywa, iż nie wypada
przy mnie lepiej nie wspominać o kawie, gdy nie ma latte
zbieram wizytówki szczęśliwych przeżyć, reszta systematycznie wyfruwa… do kosza
kocham wolność i nigdy nie bałam się, przesuwać akcentu nad serce
w naturze oddaje się swobodzie,
czując życie i jego urok w lekko zarumienionych policzkach
na okładce mojej księgi wartości widnieje osobista autonomia
najchętniej goszczę bezpretensjonalne historie
w monumentalnych przestrzeniach moja dusza porusza się jak po domu,
ale nieważne gdzie jestem - nie lubię tęsknić,
choć czasem gustuję, w tym jak jego dotyk wyślizguje mi się z dłoni i on goni mnie wzrokiem.
Nade wszystko wyzwania na tak!

Kiedy zaciskam zęby i odbijam się od skały dosięgając chwyt
wraz z wysokością rośnie wewnętrzna siła
patrzę w górę wiedząc, że w życiu najcudowniejsze są możliwości
spontanicznie na zdrowie przechylę i zatańczę
podróżuję uzupełniając ciekawością, zachwytem i prawdą walizkę
tak we wspomnienia pakuję szczęście
sygnując każdą wyprawę spełnionym uśmiechem.




Likes

Comments