Stało się! Po lecie zostały już tylko wspomnienia i setki zdjęć na dysku...Pomimo, że myślami nie wróciłam jeszcze z Dubaju ( o Gran Canarii nawet nie wspomnę) pora oswoić się z rzeczywistością. Letnie sukienki spakowałam na dno szafy a ich miejsce zajęły ciepłe, wełniane swetry. Na szczęście jesień bywa łaskawa i możemy cieszyć się pięknymi, słonecznymi dniami w październiku. W takie dni świetnie sprawdzi się krótka, zwiewna sukienka w zestawie z kozakami za kolano i skórzaną kurtką. Do tego torebka w kolorze czerwonym, który jest hitem tej jesieni. Zastanawiam się nad płaszczem w tym kolorze, ten z Kappahla jest obłędny! Widziałyście? Zresztą nie tylko czerwony płaszcz wpadł mi w oko, jest tyle pięknych swetrów, sukienek czy chociażby butów! Czerwień rządzi tej jesieni!A Wy macie swoich faworytów? Co nosicie jesienią? 

kurtka Selected Femme

sukienka H&M

Kozaki H&M

Torebka Rebecca Minkoff

Bloguj z telefonu komórkowego - Nouw - jedna z najlepszych aplikacji do blogowania - Kliknij tutaj

Likes

Comments

Czy tak piękny zachód słońca wymaga jakiegoś komentarza? Nie koniecznie....

Lato w tym roku trwało dla nas wyjątkowo długo, wyjazdem do Dubaju a później na Gran Canarię przedłużyliśmy je o ponad miesiąc. Szczęściarze😉 Jednak co się odwlecze to nie uciecze... Zderzenie z jesienną rzeczywistością zaowocowało przeziębieniem, więc koc i rozgrzewająca herbata z imbirem to teraz moi towarzysze w niedoli. Nie pozostało mi nic innego jak tylko przeglądanie zdjęć i wspominanie ciepłych dni spędzanych na plaży.

Zdjęcia, które tu widzicie zostały zrobione na Playa del Cura ostatniego dnia naszych ferii. Zachód słońca, ocean, ciemny, wulkaniczny piasek i ognista sukienka dają razem niesamowity efekt.

Kochani, jeszcze trochę Was pomęczę zdjęciami z wakacji, żeby jednak nie było monotematycznie poprzeplatam te wpisy jesiennymi stylizacjami.

Do zobaczenia już wkrótce😘


Likes

Comments

Dubaj zachwycił nas pod każdym względem! Pagoda, hotel, ludzie, których mieliśmy przyjemność poznać I same miasto - wszystko było po prostu idealne. Byliśmy tam tylko trzy dni dlatego chcieliśmy ten czas wykorzystać jak najlepiej i jak najwięcej zobaczyć. Na mojej liście był zachód słońca na pustyni i dlatego będąc jeszcze w domu wykupiliśmy wycieczkę Safari Desert Dubai.

W ramach oferty mieliśmy zapewniony transport z I do hotelu, rajd samochodem po wydmach, podziwianie zachodu słońca oraz kolację w obozie gdzieś na pustyni. W trakcie kolacji oglądaliśmy taniec brzucha a po posiłku był czas na shishę, kawę, malowanie dłoni henną a także słodki poczęstunek. Chyba nie muszę mówić, która część wycieczki podobała mi się najbardziej. Zachód słońca na pustyni jest TAKI PIĘKNY!!! I chociaż nie jestem zwolenniczką takich zorganizowanych wypadów, dla takich widoków zrobiłabym wyjątek raz jeszcze.

Mój strój idealnie wpisał się w pustynny klimat I czułam się niczym księżniczka z Baśni Tysiąca i Jednej Nocy. Komplet ( bluzka I spódnica) jest ze skepu Ivyrevel.com . Wkrótce kolejny wood z Dubaju a tymczasem zabieram się za pakowanie. Pojutrze zaczynamy ferie jesienne. Pa!

Likes

Comments

10 lat - tyle dokładnie minęło od dnia naszego ślubu. Lubimy celebrować rocznice, więc i tym razem nie mogło być inaczej a że rocznica okrągła, postanowiliśmy zrobić coś naprawdę szalonego!!! Skok ze spadochronem nad wyspą palmą marzył mi się od kiedy pierwszy raz zobaczyłam teledysk do piosenki Wild Ones (Flo Rida ft. Sia), więc gdy tylko mój mąż zapytał co robimy na rocznicę, odpowiedź była prosta - lecimy do Dubaju!!!

Zależało nam, żeby skoczyć dokładnie 15 września, dlatego zarezerwowaliśmy ten termin z wyprzedzeniem przez Internet. Na miejscu zjawiliśmy się pół godziny przed czasem żeby odprawić się i kupić koszulki. W trakcie odprawy sprawdzany jest wiek i współczynnik BMI. Żeby skoczyć trzeba mieć ukończone 18 lat i nie przekroczyć BMI i maksymalnej wagi u kobiet 27.5/90kg a u mężczyzn 30.0/100kg. Bezpieczeństwo przede wszystkim. Po odprawie usiedliśmy w poczekalni i obserwowaliśmy co tam się wyprawia😉 Na pierwszy rzut oka panował tam totalny chaos! Po chwili okazało się, że w tym wariactwie jest metoda. W jednym miejscu instruktorzy udzielali wskazówek odnośnie skoku, w drugim były zwijane spadochrony, w jeszcze innym byli nagrywani Ci, którzy byli tuż przed skokiem. Jeszcze nigdy nie widziałam w jednym miejscu tyłu pozytywnie zakręconych osób! Ludzi z pasją, którzy aż kipią pozytywną energią i pragną podzielić się nią z innymi!

Kiedy przyszła nasza kolej, poznaliśmy naszych instruktorów, którzy założyli nam uprzęże i poinstruowali jak zachowywać się w trakcie skoku. Potem krótki wywiad i byliśmy gotowi do naszej przygody życia. Wszystko działo się tak szybko i w tak pozytywnej atmosferze, że nie było czasu na chwilę zawachania. W samolocie ekipa żartowała jednocześnie sprawdzając z wielką precyzją cały sprzęt dzięki czemu czuliśmy, że jesteśmy w dobrych rękach. Lot na wysokość docelową czyli 4 tyś metrów trwał około 5 minut a to co się później działo to czyste szaleństwo!

Trzeba mieć w sobie coś z wariata żeby wyskoczyć z samolotu lecącego 4 kilometry nad ziemią! Uczucia jakie temu towarzyszą są nieprawdopodobne! Pierwszy etap, który trwa ok. 1 min.,to spadanie z jednoczesnym pozowanie do filmu i zdjęć. Nie lada sztuka, wierzcie mi. Kolejny etap to 3 minutowe podziwianie widoków już po otwarciu spadochronu. Chyba nie muszę nikogo przekonywać, że perspektywa Dubaju z lotu ptaka jest zachwycająca. Nawet nie wiem ile razy użyłam słowa "amaizing". No i to uczucie, kiedy spełniasz swoje marzenie...bezcenne!

A teraz kilka praktycznych infornacji: Koszt to ok. 2000 PLN ( 1999 AED ) od osoby. Połowa tej kwoty pobierana jest w momencie rezerwacji, reszta płacona jest na miejscu. Można zapłacić kartą debetową, kredytową ( visa, mastercard ) lub lokalną walutą ( dirhams ). Cena zawiera skok, film i zdjęcia. W Skydive Dubai pracuje międzynarodowa ekipa, są min. instruktorzy z Hiszpanii, USA, Brazylii a nawet dziewczyna z polski, wszyscy posługują się językiem angielskim. Każda osoba ma swojego instruktora z którym skacze w tandemie oraz fotografa, także piękny film i zdjęcia gwarantowane. Film jest gotowy do odbioru ok. 30 min po skoku. Strój powinien być sportowy, wygodny i zasłaniać ramiona, brzuch i uda, obuwie sportowe. Na koniec pozostaje tylko zaufać swojemu instruktorowi i cieszyć się z każdej sekundy w powietrzu😊 Jeżli macie jakieś pytania piszcie śmiała, bardzo chętnie Wam odpowiem. Buziaki i do zobaczenia!

I jeszcze mała niespodzianka! Cały filmik że skoku razem z wywiadem w trakcie którego nie udało mi się ukryć emocji🙈

Likes

Comments


Ja: sukienka Mango
sandały Aldo
okulary Ganni
torebka LV
Zuzia: sukienka Lindex
sandały Gap


Hej Kochani!!! Nasze wakacje dobiegły końca i od tygodnia jesteśmy w domku w Oslo. Pięć tygodni minęło zdecydowanie za szybko...Planowałam przygotować wpis z Legolandu i z pobytu w górach, niestety stłukłam szybkę w telefonie i ekran to teraz wielka czarna plama z zieloną kreską, chyba dla ozdoby. Większość zdjęć robiłam swoim telefonem i mam nadzieję, że mimo wszystko uda mi się je odzyskać.
Pogoda w Polsce nas nie rozpieszczała, na szczęścei zdarzały się upalne dni i wtedy wyciągałyśmy z walizki nasze zwiewne sukienki. Kraków zachwyca jak zawsze, to miasto ma niezastąpiony urok, na każdym kroku czuć jego artystyczną duszę. Mogłabym godzinami spacerować i przesiadywać w kawiarniach na rynku. Nie przeszkadzał mi nawet tłum turystów, którzy przyjechali również poczuć niepowtarzalny klimat Krakowa.
Byliśmy tu wprawdzie tylko dwa dni ale udało mi się trafić na bardzo smaczne knajpki. Na pyszne śniadanie polecam Fitagain Cafe ul.Szczepańska 7, serwują przepyszne jogurty z owocami, koktajle, naleśniki i wiele innych smakołyków. Na pyszne, francuskie śniadanie warto wybrać się do Charlotte na placu Szczepańskim 2, pyszne, wypiekane na miejscu chleby, croissanty, domowe konfitury...mmmmm...Dodatkowo można ztobić tam zakupy i cieszyć się pysznym pieczywem, konfiturami czy czekoladowym kremem także w domu. Na lunch, poza restauracjami na rynku, polecam zajrzeć do Chimery przy ulicy Świętej Anny 3, jest tanio, szybko i smacznie.


Wracając do stylizacji, nie wyobrażam sobie lata bez cienkich, przewiewnych sukienek. Mam ich w swojej szafie kilka, idealnie sprawdzają się podczas upalnego lata w mieście. Wybieram te bardziej praktyczne modele które sprawdzają się na codzień .
To tle na dzisiaj, miłego dnia i do zobaczenia wkrótce.



Kod do zaimportowania mojego bloga na Nouw:4193308996"

Likes

Comments

 
koszula Gina Tricot
jeansy Please Jeans
sandały Stev Madden
koszyk Zara
naszyjnik Ania Kruk jewellery
 
Nie wiem jak Wy ale ja z niecierpliwością odliczam dni do wakacji. Dokładnie za tydzień dzieci mają koniec roku szkolnego a za 10 dni pakujemy walizki i jedziemy do Polski!!!
Pierwszych kilka dni zajmie nam podróż, mamy zamiar zajechać do Faaborg (Dania) i na jedną lub dwie noce zatrzymać się gdzieś w okolicach Kołobrzegu. Pierwszy tydzień lipca spędzimy w górach a później wszystko będzie zależało od pogody ale mam nadzieję, że uda nam się spędzić kilka dni nad morzem i kilka kolejnych na łódce na mazurach. Jedno jest pewne, będziemy odpoczywać ile się da!
Jeszcze kilka słów o stylizacji. Ta piękna koszula wyprzedała się w sklepach dosłownie w chwilę na szczęście udało mi się kupić ją online i nawet trafiłam z rozmiarem. Będzie idealna do letnich stylizacji np. z jeanową mini czy z białymi spodniami. Sandały to najnowszy zakup, są bardzo wygodne i stabilne i cieszę się, że zdecydowałam się na ten kolor bo będą pasowałyu do wszystkiego.
Tym razem zamiast torebki wybrała koszyczek, w końcu lato tuż tuż...
To by było na tyle, do zobaczenia wkrótce!







Likes

Comments

 
płaszcz Selected Femme
jeansy Zara
tshirt hm
szpilki Valentino
torebka LV
 
Dziś zestaw najprostszy z możliwych, klasyczne szpilki w kolorze nude, płaszcz i jeansy. Delikatna złota biżuteria, okulary i moja ulubiona torebka pochette metis dopełniają całość. Jest prosto ale nie nudno. O płaszczu pisałam już tutaj i jest to zdecydowanie mój ulubieniec tej wiosny. Szpilki Valentino są przepiękne, co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości, niestety są też bardzo delikatne i szybko się zarysowują o czym miałam okazję boleśnie się przekonać kilka dni po ich zakupie. Nie zmienia to jednak faktu, że uwielbiam je, są eleganckie, ponadczasowe i pasują do wszystkiego.
 P.S. Torebka nadal w idealnym stanie :) Wbrew opiniom trzyma się świetnie!
P.S.2 Cudownego dnia Kochani !!!






Likes

Comments

 
 
W tym roku wiosna w Oslo nas nie rozpieszcza, gdy w Polsce jest już właściwie lato tu pogoda jest raczej jesienna. Dlatego wykorzystujemy każdy słoneczny dzień, czy jak w tym wypadku popołudnie, na spacer i złapanie kilku promieni słońca. Tym razem wybraliśmy się na spacer i obiad do dzielnicy Aker Brygge. Mieści się tu restauracja Olivia z przepysznym włoskim jedzeniem, dzieci i mąż zdecydowali się na pizzę a ja na ciabattę z rukolą i szynką. Było PYCHA!!!
 
 
Na codzień stawiam na wygodę dlatego bluza z kapturem, wygodne spodnie i trampki to dla mnie zestaw idealny na spacer z rodziną. Nigdy wcześniej nie nosiłam białch spodni, poprostu nie czułam się w nich komfortowo. Te ze zdjęć znalazłam w sklepie Vila, są uszyte z bardzo miękkiego, elastycznego mateiału dzięki czemu bardzo przyjemnie się je nosi.  
Torba Neverfull to shoper idealny jest wielka, lekka i podobno niezniszczalna ale o tym przekonam się pewnie za jakiś czas. Dzisiaj też zapowiada się piękne popołudnie, dlatego zostawiam Was ze zdjęciami i idę na spacer z rodzinką.
Miłej niedzieli Kochani!
 
 
 
bluza Monki
spodnie Vila
buty Converse
torba Louis Vuitton Neverfull
okulary Ray Ban









Likes

Comments

 
 
Dziś pokażę Wam produkty do makijażu którymi uzupełniłąm moją kosmetyczkę. Kosmetyki do makijażu kupuję co kilka miesięcy, nie zdaża mi się biec do drogerii jak tylko pojawi się jakaś nowość. Mam swoich makijażowych ulubieńców którzy są ze mną od lat ale od czasu do czasu lubię spróbować czegoś nowego.
 
Paletka Too Faced Sweet Peach
wygląda i pachnie cudnie!Jej największym atutem są niewątpliwie odcienie, są moje ulubione nudziaki ale też kilka odważniejszych kolorów. W tej chwili to moja ulubiona paletka do makijażu oczu.
 
Róż Nars Orgasm chciałam wypróbować od dawna niestety za każdym razem zarówno w sklepach stacjonarnych jak i online był wyprzedany. Udało mi się go kupić dopiero w Sephorze w Oddense. Już sama nazwa różu kusi...potem jest jeszcze lepiej, odcień jest delikatny, bardzo dobrze się rozprowadza i daje efekt delikatnego rozświetlenia. Zdecydowanie uwielbiam!
 
 
Skuszona pięknym zapachem kupiłam dwa błyszczyki Too Faced z kolekcji Sweet Peach, odcienie, które wybrałam to Papa Dont Peach i Peach, Please! Jestem zaskoczona ich trwałością, nie spodziewałam się cudów a tu proszę! Odcienie też przypadły mi do gustu, pomimo, że kupowałam je bez testowania okazały się bardzo dobrym wyborem.
 
 
Poszukiwania podkładu idealnedo nadal trwają...Od kilku miesięcy używam korektora pod oczy YSL Touch Eclat i  jestem z niego bardzo zadowolona dlatego postanowiłam kupić podkład Touche Eclat Le Teint (odcień Ivory). Jak dla mnie 9 punktów na 10. Podkład ma bardzo ładne wykończenie, daje efekt delikatnego rozświetlenia bez efektu niezdrowego błyszczenia się. Delikatnie kryje, wyrównuje kolor skóry, nie podkreśla zmarszczek i niweluje zaczerwienienia. Duży plus za łatwe rozprowadzanie i wydajność. Używam go razem z bazą Smashbox photo finish hydrating i przy mojej bardzo suchej skórze ten zestaw daje bardzo dobry efekt. 
 
Na koniec tusz do rzęs Diorshow Iconic. Najbardziej podoba mi się opakowanie z wytłoczonym D a sama zawartość jak dla mnie nie różni się niczym szczególnym od tuszów np. Loreal.

/

A co trafiło wiosną do Waszych kosmetyczek? Znalazłyście jakieś perełki?

Likes

Comments


Tegoroczne ferie zimowe spędziliśmy inaczej niż zwykle. Narty, sanki i łyżwy powędrowały do schowka a my spakowaliśmy stroje kąpielowe i polecieliśmy na Gran Canarię. Jeżeli mam być szczera, to muszę Wam przyznać, że nie spodziewałam się tak bardzo udanych ferii! Na każdym kroku wyspa zaskakiwała mnie w pozytywny sposób. Bawiliśmy się świetnie, tydzień minął zdecydowanie za szybko a my wracaliśmy do domu z obietnicą, że wrócimy tu najszybciej jak to możliwe.
Powodów, żeby odwiedzić akurat tę wyspę kanaryjską jest wiele, dzisiaj podam wam te,według mnie, najistotniejsze.

I. Pogoda
Kiedy w Oslo padał śnieg a termometr uparcie pokazywał minusową temperaturę my wygrzewaliśmy się w słoneczku. Pogoda była dla mnie największym zaskoczeniem, spodziewałam się raczej przyjemnej wiosny niż upalnego lata. Momentami temperatura przekraczała 30C a przypomnę Wam, że byliśmy tam pod koniec stycznia.  Najcieplej jest w południowej części wyspy, tam dobra pogoda jest w zasadzie gwarantowana.


II. Piękne plaże
Odwiedziliśmy wszystkie plaże pomiędzy Maspalomas a Puerto de Mogan, wszystkie są godne polecenia, nam jednak najbardziej podobało się na Amadores (dwa pierwsze zdjęcia poniżej) i Anfi del Mar (kolejne trzy). Na tej drugiej spędziliśmy najwięcej czasu, plaża jest niewielka, bardzo kameralna ale nie zatłoczona. Znajdziecie tam restauracje, lodziarnie i butiki, nas jednak najbardziej zauroczyła turkusowa woda i biały, drobniutki piasek.






III. Atrakcje dla dzieci
Gran Canaria to raj dla rodzin z dziećmi! Wiadomo, że mali podróżnicy szybko się nudzą, na szczęście na wyspie znajdziecie dla nich mnóstwo atrakcji. Poniżej te, które wybraliśmy dla naszych dzieci.
1. Palmitos Park
Ogród zoologiczny i botaniczny w jednym, różniący się jednak o tych, które już widzieliśmy. Spotkacie tu egzotyczne, kolorowe ptaki, barwne gatunki ryb ale też większe stworzenia jak krokodyle, małpy czy kangury. Warto zajrzeć do domu orchidei, ogrodu kaktusów czy motylarni. Największą atrakcją parku są jednak odbywające się tam pokazy: ptaków egzotycznych, drapieżnych i delfinów. Nam pokaz delfinów podobał się tak bardzo, że obejrzeliśmy go dwa razy.
W parku dzieci mają możliwość osobiście spotkać się z delfinem, jest to dodatkowo płatne, cena to 40 euro za dwoje dzieci. Dzieci były zachwycone, zwłaszcza, że dostały pamiątkowe zdjęcia.
Bilety do Palmitos kupiliśmy przed wyjazdem, za wstęp do tego parku i Aqualandu zapłaciliśmy w sumie 164 euro (dwie osoby dorosłe i dwoje dzieci w wieku 9 i 6 lat).














3. Aqualand
Pięknie położony park wodny z ogromem atrakcji dla małych i tych większych dzieci. Spędziliśmy tam prawie cały dzień i bawiliśmy się tak dobrze, że nie zrobiłąm ani jednego zdjęcia!!!Na szczęście mój mąż był bardziej przytomny i mamy kilka śmiesznych filmików na pamiątkę. Planujemy jeszcze odwiedzić Gran Canarię, więc nic straconego, będzie jeszcze okazja, żeby zrobić zdjęcia. Wszystkie atrakcje znajdują się na świeżym powietrzu w otoczeniu skał, palm i kaktusów a całość jest bardzo ładnie wkomponowana w otoczenie. W parku jest bardzo dużó zjeżdżalni o różnej wielkości i szybkości zjeżdżania, nam najbardziej podobała się ta o nazwie Tornado. Poza zjeżdżalniami jest basen ze sztucznymi falami, rzeczka gdzie można położyć się na materacu i płynąć z nurtem, są też restauracje, sklep z pamiątkami i super strefa dla maluszków.

4. Wydmy w Maspalomas
Naprawde robią wrażenie! Dzieci były zachwycone, było bieganie, skakanie i zjeżdżanie z wydm.  Pojechaliśmy tam po południu dzięki czemu było przyjemnie ciepło ale nie gorąco a do tego piękny zachód słońca mieliśmy gratis.




5. Rejs w poszukiwaniu delfinów.
Polecam każdemu, chyba wszyscy na łodzi byli wzruszeni widokiem delfinów.
Rejs wykupiliśmy 10 minut przed wypłynięciem w Puerto Base w Puerto Rico. Jest bardzo dużo firm oferujących taką atrakcję, ja wybrałam łódź, na której wypłynięcie nie musieliśmy czekać. Koszt rejsu to 80 euro dla 4 osób (cena okazała się atrakcyjna, inne rejsy kosztowały nawet 120 euro dla naszej czwórki). Łódź nazywała się Spirit of the Sea, załoga była bardzo miła, pilnowała aby dzieci miały najlepszy widok a w razie potrzeby przynosili kocyki dla tych którzy marzli.
 

IV. Różnorodność
Plażowicze, miłośnicy górskich wycieczek, sportów wodnych, rodziny z dziećmi, imprezowicze...każdy znajdzie coś dla siebie.  Na tej wyspie nie sposób się nudzić, atrakcje są dostępne na każdym kroku. Oprócz opisanych powyżej  akrakcji wybraliśmy się też na wycieczkę w głąb wyspy do miejscowości Tejeda. Sama podróż krętymi, wąskimi drogami jest nielada atrakcją, do tego niesamowite widoki.
Uwielbiam porty, miasteczka z uroczymi uliczkami, więc jak pewnie się domyślacie na Gran Canarii czułam się jak w raju.
 








V. Pyszne jedzenie
Jesteśmy ogromnymi szczęściarzami jeżeli chodzi o znajdowanie miejsc gdzie można bardzo dobrze zjeść. Tak było też na Gran Canarii, już drugiego dnia poznaliśmy Julię, która z mężem prowadzi włoską resturację zaraz obok hotelu w którym mieszkaliśmy. Wszystko było przepyszne, pizza, makarony, desery, koktajle...Oprócz stałej karty dań restauracja organizuje też wieczory tematyczne i dzięki temu mieliśmy okazję zjeść przepyszną Paellę. Restauracja nazywa się Jardin i znajduje się w Calle Petrel, 2 Camplejo El Cardenal, Playa del Cura.

 
Pyszne lody, desery i kawę znajdziecie też w Gelaterii Capriccio przy Anfi del Mar.
 


 
Na koniec kilka spraw organizacyjnych.
Na wyspę polecieliśmy liniami Ryanair z Oslo do Las Palmas.
Na lotnisku wynajeliśmy samochód, moim zdaniem jest to najlepsza opcaj poruszania się po wyspie. Zależało nam na kabriolecie, koszt to 100 euro za tydzień plus paliwo.
Mieszkaliśmy w prywatnym apartamencie z którego mieliśmy piękny widok. Sam apartament nie zachwycał ale cena i widok rekompensowały wszystko.
Jeżeli macie pytania, piszcie śmiało w kometnarzach lub na fb.
Do zobaczenia!












Likes

Comments