listopad dotyka nos manierycznej bezpardonowo

w takich chwilach poetka chciałaby być wynalazcą i opatentować nanosek

które chroniłby wrażliwe powonienie tych od słów i tych od obrazów

na tę chwilę jednak poetka mufką dotyka koniuszka nosa i jak co roku dziwi się wrażliwości na zimno

zimny nos i zimne dłonie kojarzą jej się z miastem O.

które kiedyś zdradziło ją i ochroniło jednocześnie przed upadkiem

planetarium do góry brzuchem obiecywało wakacje od muszę

poetka nie chce pamiętać a jednak

Feta Kaliningradzka i Żołnierska

wyznaczają poetki warmiński czas

Likes

Comments