Mam przyjaciela(W). Od kiedy pamietam zawsze krecil sie obok mnie. Jestesmy z jednej wsi wiec kazdy zna sie jak lyse konie. Ludzie od zawsze mowili ze powinnismy byc razem bo do siebie pasujemy. My zawsze sie z tego smialismy. Nawet nasi rodzice mowili ze bedziemy kiedys razem. W sumie prawie zachowywalismy sie jak para.

Ja mialam kilku chlopakow, a on nigdy z zadna nie byl na powaznie. Zawsze byl obok gdy go potrzebowalam i ratowal z roznych klopotow. Mielismy wielu wspolnych znajomych. Wszedzie pokazywalismy sie razem; Jak ja nie szlam na domowke do znajolych on tez nie szedl. Jak ja pilam to on nie pil albo pil malo zeby mnie pilnowac. Zawsze byl jak taki starszy brat, chociaz bylo miedzy nami tylko rok roznicy. Zawsze moglam na niego liczyc. Wspeiral mnie gdy upijalam sie bo kolejny chlopak mnie rzucil. Czeso sie przytulalismy na imprezach gdy bylismy pijani (zazwyczaj ja), ale nigdy nie zrobilismy nieczego wykraczajaczgo po za granice przyjazni. Ja go zawsze traktowalam jak przyjaciela i brata.

Kiedys nasza wspolna przyjaciolka wyznala mi ze on (w) mnie kocha. ja ja wysmialkam i zapytalam z kad ona to wie. Powiedziala ze to widac z daleka. (Coz ja nigdy czegos takie nie zauwazylam); ona do mnie ze slepy by zauwazyl ze on sie we mnie podkochuje. Ja jej wtedy powiedzialam ze jakby tak bylo to on by mi o tym powiedzial. Wtedy (A) powiedziala mi ze on jej sie przyznal do tego ze sie we mnie kocha ale mi tego nie powie ja juz mam kogos (wtedy bylam z L), a po za tym sie wstydzi. a mnie w pierwszej chwili zatkalo, ale pozniej obrocilam to w zaart i powiedziama ze z nim o tym porozmawiam.

Spotykalam sie z (W) i (A) czesto, ale nie chcialam zostawac sam na sam z (W) po tamtej rozmowie. Jednak w koncu moja przyjaciolka stwierdzila ze najwyzszy czas z nim o tym porozmawiac. Zaczela mi mowic ze powinnismy sprobowac bo do siebie pasujemy i ze od dawna powinnismy byc razem. Obiecalam jej ze z nim porozmawiam na najblizszej domowce.

Na domowce oczywuscie po paru kolejkach postanowilam z nim porozmawiac. Poszlismy na spacer. I zapytalam go czy to prawda ze sie we mnie zakochal. On powiedzial ze tak i to od dawna. Zapytalam go czemu przez tyle lat (4) nigdy mi nie powiedzial. Mowil ze nie mial takiej odwagi i wie ze ja nie odwzajemniam jego uczuc. Tak powiedzialam mu ze ona dla mnie jest tylko przyjacielem i chcialabym aby tak zostalo, zeby to jego uczucie do mnie nie zniszczylo naszej przyjazni. Wszystko wrocilo do normy po naszej rozmowie.

Ja zapomnialam o tych jego uczuciach do mnie a on ich nie okazywal i bylo mi z tym dobrze. zawsze trzymal sie blisko ale nic nie mowil i pilnowal. Czasem udawalismy pare ale tylko dla pozorw. Ludzie mowili ze jerstesmy razem i nasi rodzice tez a my ich nie wyprowadalismy z bledu.

Ja bylam jeszcze w paru zwiazkach. Przeprowadzilam sie do miasta. spotykalismy sie tylko w wekenndy i na wpolnych imprezach na ktore on oczywiscie zawsze mnie zabieral.

Pozniej ja poznalam mijego obecnego meza i mialam dma niego co raz mniej czasu jakos sie oddalismy od siebie. Moj jeszcze wtedy chlopak wyjechal za granice i znowu (w) byl zawsze obok i wszedzie. Znowu zaczelismy razem imprezowac. Ja w tym czasie pare razy popadalam w depresje przez mojego chlopaka. Bo on wyjechal za granice i nasz zwiazek byl na odleglosc. Ale (W) trwal przy mnie wiernie nic nie mowiac i pilnujac zebym nie popadla w alkocholizm.

Teraz gdy jestem po slubie i dalej przyjaznie sie z (W) wychodza fakty o ktorych nie miaklam pojecia i nie zdawalam sobie z nich sprawy. (W) mial tyle okazji zeby mnie pocalowac ale nigdy tego nie zrobil.

Rozmawialam z nim i dzisiaj mi mowi ze zaluje ze mnie nie pocalowal bo moze dzisiaj byli bysmy razem, a on nie byl by w zwiazku ktory go niszczy. Myslal ze kocha swoja dziewczyne ale dzisiaj mowi mi z czystym sercem ze on ciagle kocha mnie i zaluje tych chwil w ktorych mial okazje mnie pocalowac ale tego nie zrobil.

Dzisiaj potrafimy sie z tego smiac, ale wiem ile go kosztowalo jak mu powiedziama ze wychodze za maz; Poki sie nie ozenilam on ciagle mial nadzieje ze bedziemy razem; A ja myslamal ze skoro on ma dziewczyne i jest szczesliwy to sie odkochal a to tak naprade byla tylko przykrywka. a ja zgodzilam sie wyjsc za mojego meza no tak z milosci ale tez dlatego ze nie chcialam byc znowu sama; Balam sie samotnosci. A gdybym tylko wiedziala.

A gdyby (W) powiedzial mi wtedy to co teraz wiem, albo zrobil jakis krok kto wie gdzie bylabym teraz. Jak wygladalo by moje zycie.

Ale ciesze sie z tego ze mam w nim do dzisiaj takiego przyjaciela chociaz wiem ze go skrzywdzilam, chociaz nie swiadomie. Ciesze sie ze dzisiaj z usmiechami potrafimy o tym rozmawiac i smiac sie z tego. Chociaz serce tak naprawde mowi cos innego.

Ale jak to mowia czlowiek z czasem docenia to co ma i co los mu dal albo co sam sobie wybral.

Bloguj z telefonu komórkowego - Nouw - jedna z najlepszych aplikacji do blogowania - kliknij tutaj!

Likes

Comments

Co to jest milosc.

Definicja milosci:.

Miłośćuczucie typ relacji międzyludzkich, zachowań, postaw Często jest inspiracją dla dzieł literackich lub malarstwa. Stanowi ważny aspekt psychologii, filozofii i religii, np. w chrześcijaństwie definiowana jest jako "dążenie bytu do dobra, uważana jest za najważniejszą cnotę (1 Kor 13,13) oraz sens życia człowieka.

Ale czym dla nas jest milosc?

Ludzie czesto myla milosc z zauroczeniem. Ludzie czesto sie zakochuja, albo wydaje nam sie ze sie ze to jest ta milosc. A pozniej cierpia bo okazuje sie ze tak naprawde to jest milosc. Jak to mowia nie ktorzy jezeli to bedzie to wlasnie ta milosc to poczujemy motyle w brzuchu. Chociaz tak wlasciwie to nie o to w tym chodzi. A taka najprawdziwsza milosc zdarza sie w zyciu czlowieka tylko raz. Czasem ^przychodzi od razu, a czasem trzeba na nia czekac, czasem nawet bardzo dlugo. Ale na kazdego czlowieka czeka gdzies ta prawdziwa i jedyna milosc. Trzeba byc tylko cierpliwymy i czasem dobrze sie ,, rozgladac,,. Najwazniejsze to sie nie poddawac. Po kazdej nie udanej probie, zauroczeniu trzeba sie podniesc i szukac dalej. Wiem czasem jest ciezko, ale naprawde warto.

Sa tez takie momenty gdy starcimy swoja milosc zycia np. smierc. Wtedy odczuwamy wieki bol i smutek. ale w glebi duszy czujemy ze ten czlowiek z ktorym bylismy dal nam wiele radosci, milosci, ze byly to najlepsze chwile w zyciu. Dla takich chwil warto kochac i byc kochanym. Nawet jezeli czesto ta bliska osoba umiera, ginie mlodo.

Najwazniejsza jest milosc ze wzajemnoscia, bo jezeli ktos nas nie kocha, albo kocha kogos innego to nie warto sie starac. Bo taka milosc od razu jest skazana na straty, bol i rozpacz. Trzeba znalesc kogos kto bedzie nas kochal tak samo jak my jego. Wazne aby dac szanse tej milosci i przekonac sie czy to wlasnie ta jedyne.

Kazda stracona milosc powinna nam dawac sily i dac do zrozumienia, ze moze to nie takiego chlopaka, dziewczyny powinnam szukac. Moze powinnam znalesc kogos innego.

Najczesciej osoba ktora okazuje sie byc nasz milosc zycia jest naszym przyjaciele, jest obok nas a my jej nie zauwarzamy jako obiektu milosci tylko szukamy gdzies innych.


Likes

Comments

Zlamana obietnica

Spotykam sie z (A). Rozmawiamy o tym co sie stalo. Mowie mu ze kocham swojego chlopaka i nie chce go stracic, ale ze nie chce tez starcic jego, swojego najlepszego przyjaciela. On mowi ze tez nie chce starcic przyjazni i mowi ,ze skoro tylko przyjazn moze byc miedzy nami to musi mu to wystarczyc.I tak bedzie na mnie czekal.

Wieczorem dzwoni (W) slychac jak bardzo jest zly. Chce numer do (A). Nie wiem co robic. W przyplywie emocji daje mu ten numer. To byl blad.

(A) dzwoni do mnie i jest zly ze dalam jego numer (W), ale nie mialam innego wyjsci. Moj chlopak kazal mu sie ode mnie odczepic, kaze zerwac ze mna kontakt. Jestem zla. Nikt nie bedzie decydowal o tym z kim mam sie spotykac. (A) mnie uspokaja mowi ze moze i zle zrobilam, ale i tak w koncu doszlo by do tego predej czy pozniej. Decydujemy sie dalej przyjaznic w tajemnicy przed (W).

Przez jakis czas ten uklad nam sie udawal. Ale z czasem nasze relacje zaczely sie psuc. Wiedzialam ze (A) ma zal za ta akcje z numerem.

(A) poznal dziewczyne(J), nawet podobna do mnie. Chcial rady czy ma zaryzykowac. Doradzilam mu zeba tak zrobil. Zaczal sie z nia spotykac. Obiecalismy sobie ze nic naszej przyjazni nie zniszczy, ze nawet jego dziewczyna nas nie rozdzieli. Na poczatku jej nie przeszkadzalo ze sie przyjaznimy. Jednak ona w koncu sie dowiedziala od wspolnego znajomego co sie kiedys miedzy nami wydarzyla. Kazala (A) zerwac ze mna jaki kolwiek kontakt. Postawila mu ultimatum albo ona albo ja. Wybral ja.

Jednak my nadal sie kontaktowalismy i spotykalismy w tajemnicy. Rzadziej rozmawialismy, ale wazne bylo ze ciagle mamy kontakt. Do czasu.

Pewnego wieczoru nie wytrzymalam i zwierzylam sie kolezance ze chcialabym miec z (A) lepszy kontkt. Ze przez ta jego dziewczyne(J) nasza przyjazn sie psuje.

Jak sie potem okazalo ona byla najlepsza przyjaciolka (J) i wszystko jej powiedziala. Wieczorem spotkalam sie z (A) i on mi o wszystkim powiedzial. Stwierdzil ze nie mozemy byc juz przyjaciolmi. Ze to ja wszystko zniszczylam i to juz wtedy gdy dalam jego numer (W). Okazalo sie ze (W) wiedzial ze sie spotykamy i czesto dzwonil do (A). Ale ta rozmowa o nas z osobami trzecimi to juz przebielam.

(A) stwierdzil ze nie chce miec takiej przyjaciolki. Ze woli miec dziewczyne ktora go kocha niz tylko przyjaciolke, ktora nie odzwajemnia jego uczuc i kocha kogos innego. Rozstalismy sie, niby w przyjazni, ale juz nigdy ze soba nie rozmawialismy.*

I tak oto stracilam przyjazn, a moze nawet milosc ktorej nie potrafilam zaakceptowac. Myslalam ze z czasem o wszystkim zapomne, o tym jak potraktowalam czlowieka ktory tak wiele dla mnie znaczyl i kochal mnie szczerze. ktory byl prawdziwym przyjacielem. Z perspektywy czasu zdalam sobie sprawe ze on tak naprawde znaczyl dla mnie cos wiecej. Musialam dorosnac do takiego wniosku. Szkoda ze tak pozno. Jak to mowia ,, Czlowiek uczy sie na bledach,,.

Niestety po tylu latach w ciaz nie potrafie pogodzic sie z ta strata. Tak wiem mam meza, ktorego kocham, ale moze swoja prawdziwa milosc odrzucilam nie dajac jej nawet szansy? Szkoda mi tej przyjazni, tej wiezi ktora nas laczyla.

Tak bardzo zaluje tego co sie stalo. Nie potrafie sobie tego wybaczyc. Najbardziej boli to ze gdy widze (A) on odwraca wzrok i udaje ze mnie nie zna. Wiem sama jestem sobie winna, ale to tak bardzo boli;(

Gdyby mozna bylo cofnac czas, wiele rzeczy zrobilabym inaczej.

Tak bardzo bym chciala sie z nim spotakac teraz i przeprosic go za to wszystko i podziekowac za ta przyjazn, i ta wiez ktora nas laczyla. Chcialabym tylko tyle, a moze az tyle :(

Likes

Comments

Zlamana obietnica 

Spotykasz czlowieka (W)w jednym z najgorszych momentow swojego zycia. Wpiera cie, pociesza jak nikt inny.Spedzacie ze soba duzo czasu. Z czasem zauwazasz ze staje sie dla ciebie kims wiecej niz tylko zwyklym przyjacielem. Zakochujesz sie, on tez. Tworzycie zwiazek, ktory inni uwazaja za idealny. Jest pieknie prze pol roku. Nagle jedna decyzja zmienia wszystko.On wyjezdza, zostawia cie ze swoimi problemami. A ty czekasz na niego bo wiesz ze on wroci za miesiac i znowu bedziecie nie rozlaczni.Obiecal ze juz nigdy cie nie zostawi, ze to ostatni raz.

Wraca i jestes szczesliwa b o wiesz ze nic was juz nie rozdzieli. Wiesz ze od tej pory bedziecie juz zawsze razem. Twoje szczescie nie trwa dlugo. On mowi ci ze przyjechal tylko cie poinformowac ze znowu wraca za granice, na dluzej. Na wiele dluzej. Na rok, na 2, a moze juz na zawsze. Twoj swiat sie wali. Placzesz.Zerwal obietnice. Jestes zla, kazesz mu wybierac albo Ty albo wyjaz. Cios on wybiera wyjazd. Mowi ze nie powinnas stawiac go przed takim wyborem. Zostawiasz go i odchodzisz.

Analizujesz w domu wszystko i stwierdzasz, ze mimo wszystko go kochasz, chociaz zerwal dana obietnice.Nie chcesz go starcic. Pozwalasz mu wyjechac, z nadzieja ze wasza milosc przetrwa probe czasu i rozlaki. Obiecujesz ze go odwiedzisz a za dwa lata dolaczysz do niego.

Pierwszy miesiac najgorszy. Nie dajesz rady, bardzo tesknisz. Cierpisz mimo ze pozwolilaj mu wyjechac. Znajdujesz wsparcie w przyjacielu z przed lat (A). Wspiera cie, pociesza. Jest blisko ciebie, gdy tego potrzebujesz. Wiele nocnych rozmow. Jest przyjacielem i wsparciem, ktorego teraz potrzebujesz.

(W) przyjezdza wszystko jest pieknie. Widujecie sie, ale wiecie ze rozlaka i zlamana obietnica zmienila was oboje. Ale wasza milosc nadal jest tak goraca jak wczesniej. Klocicie sie, ale to tylko cementuje wasz zwiazek. Znow rozstanie i placz. Znowu blisko jest (A).

Jedna noc zmienia wszystko. Nagle przyjaciel, ktorego miales tylko za przyjaciela cauje cie, i wyznaje ci jak bardzo cie kocha. Pierwsza reakcja uderzenie w twarz i ucieczka. Placz. Sms od (A) : Przepraszam, ale to silniejsze ode mnie. Zakochalem sie.

Nie wiesz co robic, albo stracisz przyjaciel, albo milosc swojego zycia. ale z drugiej strony wiesz ze to on byl twoj przyjaciel byl bliko ciebie prze ostatnie dni, miesiace. Rozmawiasz z (W) i mowisz co sie stalo. Rozlancza sie i zostawia cie bez zadnej odpowiedzi. Calo nocna bitwa z myslami; Co zrobi? Czy mnie zostawi? Czy strace milosc swojego zycia? Rozmawiasz z (A) on chce mu to wszystko wyjasnic. Nie to tylko pogorszy sprawe. Myslisz czy to czasem nie twoja wina ze to sie tak skonczylo, ze moze ty go do tego jakos sprowokowalas. Moze za bardzo sie do niego zblizilas i za bardzo mu zaufalas?

Rano sms od (W); Wybaczam Ci.

Ulga, ale wiem ze juz nigdy nie bedzie tak jak wczesniej. Wiesz ze w tym momencie cos napewno sie skonczylo.

CDN.


Likes

Comments

Sa czasem takie momenty w zyciu czlowieka, ze zastanawia sie ,, co by bylo gdyby,,. Jakby wygladalo nasze zycie, gdyby dokonalo sie innych wyborow?Czy bylabym/ bylbym szczesliwszy niz teraz jestem? Czy spelnilibysmy swoje plany i marzenia? Czy bylbym innym czlowiekiem? Co gdyby niektorzy ludzie nie pojawili sie w naszym zyciu? Co gdyby inni powiedzieli wtedy wprost to co mowia teraz? Co by bylo gdybysmy z innymi ludzmi postapili inaczej?

Pewnych decyzji z czasem sie zaluje. Sa takie ktore mozna jeszcze zmienic, ale sa i takie ktorych nie da sie juz naprawic i zmienic. Nie ktorych konsekwencje bedziemy ponosic do konca zycia. Moze probowac nie ktore naprawic, ale z czasem jest juz za pozno. Nie wszystko da sie zmienic i naprawic.

Likes

Comments

Witam:)

Witam. Utworzylam tego bloga nie po to aby miec jakis fanow. Jest to dla mnie w pewnym sensie terapia. Jest to dla mnie miejsce pamietnika. Potrzebuje miejsca w ktorym moge ,, wypowiedziec,, swoje mysli.

Likes

Comments