W 1980 roku Wydawnictwo „Iskry" opublikowało polską edycją znakomitej książki S, Weinberga, która zainteresowała czytelników na całym świecle: „Pierwsze trzy minuty" (w oryginale „The First Tree Minutę"). W książce tej, znakomity fizyk,, profesor Massachusetts Institute of Technology, laureat nagrody Nobla w 1979 roku, opisał powstanie Wszechświata, a ściślejh isto rię rozwoju Wszechświata od 1/ /tOO sekundy do trzeciej minuty po Wielkim Wybuchu („Big Bang"). W tych prawie trzech minutach powstały protony, neutrony, jądra atomowe 1 atomy - elementarne cząstki współczesnego nam Wszechświata, naszego Słońca, Ziemi i nas samych. „Prawie trzy minuty" gdyż to, co działo się przed tą pierwszą setną sekundy od Big Bangu pozostawało dla autora książki i wszystkich współczesnych czasom pisania tej książki fizyków okryte tajemnicą, nieznane, niemożliwe do interpretacji. Dziś wiemy dużo więcej. Wszechświat liczy sobie 10(20) do dziesiątej potęgi lat. Metodami astronomii optycznej i radiowej,podobnie jak podczas druku książki Weinberga, nie możemy sięgnąć w czasy starsze niż milion lat od chwili Wielkiego Wybuchu. Mimo tego, potrafimy odtworzyć historię Wszechświata od sekundy po Big Bangu, czyli cofnąć się do „epoki starożytnej" w porównaniu z najwcześniejszym okresem rozwoju Wszechświata, jaki mógł być opisany w chwili wydania książki Weinberga.

Co było wcześniej? Przed chwilą zero, a więc tuż przed Wielkim Wybuchem, cała materia skupiona była w nieskończenie małej objętości - był to początek Wszechświata. W momencie wybuchu rozpoczęła się historia, a ściślej przemiana całkowicię jednorodnej pramateril istniejącej w wysokiej temperaturze Wielkiego Wybuchu w różnorodność coraz bardziej złożonych cząstek materii powstających wraz ze spadkiem temperatury ciągle jeszcze rozszerzającego się Wszechświata. W ostatnim zdaniu kryje się istota różnicy między wiedzą Weinberga, a wiedzą współczesnych fizyków. Weinberg rozpoczyna historię Wszechświata od protonów, neutronów i tworzących się z tych cząstek atomów. Tymczasem w fizyce rozpoczęła się seria odkryć potwierdzających domniemania, że te „cząstki elementarne" nie są elementarnymi,, że dzielą się na „bardziej elementarne", a te dzielą się na „jeszcze bardziej elementarne". Fizycy teoretycy ogłosili, że elementarnymi cząstkami materii są nigdy przez nikogo nie zaobserwowane kwarki. I oto, w rok po opublikowaniu „The First Tree Minutę", uzyskano dowody na to, że protony i neutrony naprawdę są zbudowane z wymyślonych przez fizyków kwarków. Co więcej, że np. w protonie trzy kwarki krążą swobodnie, ale równocześnie są w nim uwięzione na zawsze. Potem posypały się kolejne odkrycia: kolor, powab, cząstki o masie dwukrotnie większej od protonu, czwarty, piąty l szósty kwark.

Rodziły się też nowe hipotezy i teorie, a wśród nich teoria wielkiej unifikacji sił prcyrody, która próbuje powiązać w jedną całość wszystkie spośród ponad 100 znanych dziś cząstek elementarnych z wszystkimi sposobami oddziaływania na siebie tych cząstek. Ta właśnie teoria mimo że nie jest jeszcze w pełni ukształtowana i wewnętrznie spójna, umożliwiała dopełnienie „pierwszych trzech minut" Weinberga - cofnięcie się w głąb historii Wszechświata o kolejne części sekundy. Pozornie niewiele, ale aby to osiągnąć, nasza wiedza musiała powiększyć się w tak dużym stopniu, że stało się • możliwe napisanie kolejnej książki, która podobnie jak „The First Tree Minutę" jest tłumaczona i wydawana na całym świecie. Napisał ją wybitny specjalista z dziedziny fizyki cząstek elementarnych, Amerykanin, Frank Close. Przełożyła ją na Język polski Wanda Stępień-Rudzka. Wydało, niestety w nakładzie zaledwie 8000 egzemplarzy Państwowe Wydawnictwo Naukowe. Tytuł: „Kosmiczna cebula, Kwarki I Wszechświat". Treść - historia odkryć najmniejszych cząstek materii, opis jakże często zaskakująco prostych eksperymentów, rodzenia się i upadku hipotez, historia narastania wiedzy i wniosków prowadzących do kolejnych eksperymentów i kolejnych odkryć czasem intuicyjnie przewidywanych, czasem matematycznie wyliczonych, a w końcu - próba stworzenia teorii wielkiej unifikacji i dojście do wspólnego punktu z kosmologią. Anegdoty i fakty, przystępny język i doskonale pomyślane ilustracje ułatwiają, a nawet uprzyjemniają czytanie tej książki. Naszym zdaniem zapowiada się bestseller. 1 to za bardzo niską, jak na współczesne czasy, cenę 340 zł. Książka ta jest niestety nie dokończona.

Frank Close wydał ją w 1983 r, i kończy swą relację z kolejnych odkryć zdaniem: „Niektóre ich właściwości wskazują, że szósty kwark istnieje, choć bezpośrednich dowodów Jeszcze nie uzyskano". Dziś wiemy już, że szósty kwark rzeczywiście istnieje. Autor książki nie zdążył o nim napisać, ale polski wydawca mógł dokończyć historię i podać konsekwencję kolejnego odkrycia, np. w posłowiu do polskiej edycji. Dodajmy więc kilka zdań. W 1983 r. (a więc w roku wydania oryginału „Kosmicznej cebuli") Europejski Ośrodek Jądrowy w Genewie podał informację 0 prawdopodobnym odkryciu kwarka t. W rok później, a więc w dwadzieścia lat po wprowadzeniu pojęcia kwark do fizyki cząstek elementarnych, uzyskano ostateczne potwierdzenie tego odkrycia. Szósty kwark okazał się niezwykle ciężki: od 30 do 50 razy cięższy od protonu. Po tym odkryciu Oporządkowano 1 usystematyzowano cząstki dawniej uznawane za elementarne i co najważniejsze, zmniejszono liczbę cząstek „prawdziwie elementarnych" do zaledwie ... 18. Policzmy: sześć kwarków, sześć leptonów (elektron, mion, taon i ich neutrina) oraz cztery bozony (m. ih. foton).

Tak naprawdę cząstek tych jest dwa razy więcej. Przypomnijmy: w 1932 r. odkryto antyelektron, czyli pozyton, w 1955 r. - antyproton, a później wiele innych antycząstek, a nawet antyjądra atomowe. Każda z 10 cząstek „prawdziwie elementarnych" ma więc odpowiadającą jej antycząstkę. Wyjątkiem jest foton, który zgodnie z twierdzeniem fizyków, jest równocześnie swoją antycząatką. W sumie więc - 32 cząstki elementarne (tu 31, jęśli foton i antyfoton policzymy jako Jedną, tożsamą cząstkę). Czy znowu nie za dużo7 Pytanie to postawili fizycy i ... wymyślili cząstki jeszcze bardziej elementarne, nadali im nawet nazwę - preony. Można przypuszczać, że w chwili, gdy okaże się, że preony rzeczywiście Istnieją, pojawi się kolejna książka, w której zostanie opisany początek Wszechświata - chwilę przed Wielkim Wybuchem i tuż po nim.

Likes

Comments

W grudniu 1988 roku na rynku wydawniczym ukazała się kolejna, książka znakomitych, znanych autorów Aleksandry i Stefana Sękowskich: „Metale w naszym domu” (Wydawnictwa Naukowo-Techniczne. Warszawa 1988. Wydanie 1, nakład zaledwie 19700 egz., stron 110, cena 360 zł). Notka wydawcy jest bardzo krótka: „W książce żywo i przystępnie omówiono to, co powinniśmy wiedzieć o metalach spotykanych w naszych domach. Podano konkretne przepisy, łatwe do wykonania w warunkach domowych, informuje się jak metale należy zabezpieczać, by przedłużyć ich użytkowanie i jak można uatrakcyjnić ich wygląd. Książka jest przeznaczona dla majsterkowiczów i hobbistów". Rzeczywista treść książki jest znacznie bogatszą, niż wynikałoby z tej notatki. W sześciu rozdziałach 1 dodatkowym „Uzupełnieniu" autorzy omawiają walkę z korozją, barwienie metali, uszlachetnianie wyrobów aluminiowych (eloksalacja i alodynowanie, a więc polerowanie chemiczne i elektroniczne, utlenianie, barwienie jedno i dwustopniowe oraz wytwarzanie barwnych powłok fosforanowej i chromianowej), lutowanie metali (ograniczone do najczęściej stosowanego przez majsterkowiczów lutowania miękkiego), wytwarzanie na powierzchniach wyrobów elementów graficznych (tekstów, rysunków, a nawet obrazów), zabezpieczanie przedmiotów posrebrzanych i wykonanych ze srebra przed ciemnieniem i sposoby... pozyskiwania czystego srebra z różnych odpadów (zużytych materiałów fotograficznych i złomu stopów zawierających srebro). Każdy z elementów omawiany Jest przez autorów kompleksowo od lapidarnie sformułowanej, ale koniecznej do zrozumienia „teorii zagadnienia" do szczegółowych przepisów kolejnych zabiegów i czynności np. zapobiegania korozji metali, malowania powierzchni metalowych wyrobów, usuwania produktów korozji i nalotów korozyjnych itp., itd. 

Ważny dla wielu majsterkowiczów jest rozdział czwarty, poświęcony lutowaniu metali, w którym omówiono wszystkie spotykane w praktyce luty oraz, co bardzo ważne przy dzisiejszym, złym zaopatrzeniu sklepów, szczegółowe przepisy wytwarzania we własnym zakresie różnych odmian ułatwiających proces lutowania topników. Najciekawszy stwarzający największą możliwość zaimponowania rodzinie i znajomym jest rozdział piąty: „Rysunki i obrazy na metalach", w którym autorzy odpowiadają na pytania, jak powstają obrazy na metalach, jak przygotować powierzchnię, jak kopiować, wywoływać i utrwalać rysunek oraz szczegółowe przepisy chemiczne i technologiczne niezbędne do uzyskania efektów artystycznych i praktycznych np... własnoręcznie wykonanych obwodów drukowanych. 

Aleksandra i Stefan Sękowscy adresują swoją książkę do majsterkowiczów i hobbistów dorosłych. Do znacznie młodszej grupy czytelników adresowana jest wydana w tym samym czasie książka tego samego wydawnictwa „Tabele chemiczne dla uczniów" (zebrała i opracowała Irena Liebert-Krach), WNT. Warszawa 1988. Wydanie 1, nakład 28700 egz., stron 46, cena 160 zł. Książka ta to zbiór 30 tabel pogrupowanych w pięciu działach: „Budowa atomów i cząsteczek", „Roztwory wodne, gazety", „Elektrochemia", „Energetyka chemiczna" i „Uzupełnienia". W tej ostatniej grupie zebrano m.in. takie dane jak wartości liczbowe niektórych stałych, przedrostki jednostek miar, zależności między jednostkami masy i energii oraz podstawowe pojęcia chemiczne, wzory i jednostki. Książka ta może być doskonałym „brykiem" dla uczniów.

Likes

Comments