Header

Cześć wszystkim!

W dzisiejszym wpisie chciałabym podzielić się z Wami moimi ulubionymi produktami pielęgnacyjnymi, a przy tym zdradzić kilka sekretów urodowych dużej ilości kobiet. Może część z nich przypadnie Wam do gustu lub już je znacie i lubicie.


Ziaja Mamma Mia lano - maść 

Słyszeliście już o tym, że maść pierwotnie przeznaczona dla matek karmiących może posłużyć nam jako balsam do ust? Co więcej - balsam, który w stu procentach pomaga zregenerować usta i skutecznie je nawilżyć. Według mnie to znakomity produkt na zimę, kiedy nasze usta są często przesuszone. O jego zastosowaniu dowiedziałam się prawie rok temu od mojej siostry i od tamtego czasu stosuje regularnie. Maść jest dosyć gęsta, w kolorze lekko żółtym i bez zapachu. Po jej nałożeniu usta wyglądają jak pomalowane bezbarwnym błyszczykiem.

Koszt: ok. 10 zł/ 15g
Retimax 1500 (maść z witaminą A)

Zdecydowany hit mojego ostatniego miesiąca! Jej zastosowanie to odżywienie i zregenerowanie suchej i podrażnionej skóry. Świetnie radzi sobie z suchymi miejscami na skórze, skaleczeniami, popękanymi kącikami ust, a także poparzeniami. Jest bezpieczna dla alergików. Maść jest bezzapachowa. Jej kolejna zaleta to bardzo niska cena. Dostaniecie ją w aptece. Wadą jest opakowanie, które pęka w kilku miejscach, co doprowadza do wychodzenia maści na zewnątrz. Czytałam także o tym, aby nie stosować produktu na cały obszar twarzy, ponieważ może to prowadzić do zapychania porów.

Koszt: ok. 4,50 zł/ 30g


Domowy peeling na usta 

Co robię, gdy moje usta są już w naprawdę w złym stanie, a następnego dnia mam ważne wyjście i wiem, że moja skóra musi być w idealnym stanie? Nic mi tak nie pomaga, jak najprostszy peeling - połączenie cukru gruboziarnistego z miodem, jaki akurat znajdę w kuchni. Możemy dodać także oliwę z oliwek. Jeżeli wyjdzie zbyt gęsty, można rozcieńczyć go odrobiną wody. Gotowy peeling wmasowuję w usta i po ok. 10 minutach spłukuję wodą. Na sam koniec nakładam na usta wyżej wspomnianą maść Mamma Mia firmy Ziaja lub balsam Eos.


Balsam regenerujący Soraya Magia Olejków

Jak dla mnie, jeden z lepszych balsamów do całego ciała. Pierwsze co o nim napiszę to to, że dzięki olejkom w nim zawartym, ma przepiękny zapach, który aż zachęca do tego, aby się nim nasmarować. Balsam jest bardzo delikatny, szybko się wchłania i świetnie nawilża skórę. Nie widzę w nim żadnych wad.

Koszt: ok. 13 zł/ 400 ml


Liście Aloesu 

Sok z aloesu ma naprawdę wiele zastosowań. Jest to m.in. przyspieszenie gojenia ran, regeneracja skóry, a także nawilżenie skóry. Smarując się aloesem, należy pamiętać, aby robić to systematycznie. Jednorazowe użycie raczej nic nam nie da. Aloes możemy zakupić w żelu, bądź też zacząć hodować roślinę i ucinać z niej kawałki grubych liści. Sok, jaki z nich się wydobywa, należy nakładać bezpośrednio na chore miejsce.

Garnier płyn micelarny z olejkiem 

Stał się moim ulubionym produktem do demakijażu, gdy tylko wyszedł na rynek. Lubię go nie tylko za jego świeży zapach oraz skuteczne usuwanie makijażu (także wodoodpornego), ale także za to, że odżywia i nie przesusza mojej skóry, tak jak mają to w zwyczaju niektóre płyny i mleczka do oczyszczania twarzy.

Koszt: ok. 22 zł/400 ml 

Dajcie znać, jakie są Wasze sekrety pielęgnacji!

Do następnego!

A.

Bloguj z telefonu komórkowego - Nouw - jedna z najlepszych aplikacji do blogowania - Kliknij tutaj

Likes

Comments

Hej wszystkim!

Dzisiaj przychodzę do Was z jedną z moich nowych ulubionych jesiennych stylizacji. Jestem ogromnym zmarzlakiem i po prostu lubię, gdy jest mi ciepło, dlatego futrzana kamizelka chodziła mi już od jakiegoś czasu po głowie. W końcu kupiłam odpowiednią! Bardzo chciałam, by była w jednym kolorze. Wybór padł na szary. Z pewnością będzie pasować do wielu ubrań. Można pobawić się z nią w wiele prostych kombinacji. Ja postanowiłam zestawić ją z lekko podwiniętymi jeansami, czarnym swetrem, botkami na obcasie oraz dużą granatową torebką. Na zdjęciach możecie zobaczyć, jak futerko prezentuje się także z czarną kurtką. Elegancji dodaje perłowy naszyjnik, do którego zainspirował mnie styl jednej z bohaterek mojego ostatnio ulubionego serialu – Riverdale. Kto nie oglądał, niech koniecznie dopisze go do swojej listy seriali na chłodne jesienno – zimowe wieczory.

Kamizelka: Bershka


Do następnego wpisu!

A.

Likes

Comments


Hej wszystkim!

Nie łatwo jest mi się pożegnać z letnimi ubraniami i uświadomić sobie, że znowu mamy jesień. Czas pędzi niesamowicie. Rok akademicki zbliża się wielkimi krokami. Pora, aby przejrzeć swoją szafę i zastanowić się nad tegorocznymi trendami. Moda na haftowane motywy urzekła mnie już jakiś czas temu, ale ostatnio spodobały mi się także botki w tym stylu. Myślę, że zwyczajne, do tej pory, buty w połączeniu na przykład z haftowanymi kwiatami wyglądają naprawdę uroczo i oryginalnie. Moją uwagę przykuwają także ekstrawaganckie oraz wszędzie ostatnio spotykane, buty z klamrami. Dla odważniejszych także ćwieki. Na topie pozostają kozaki za kolano. Projektowane są coraz to śmielsze ich wersje. Nie da się ukryć, że ten sezon należy do błyszczących, niekonwencjonalnych dodatków. Modna jest nie tylko klasyczna czerń i szarość. Na salony wkroczyły kolory. Zerknijcie jakie modele czekają na nas już teraz w sklepach.


Jak podobają Wam się takie modele? Dajcie znać!


A.

Likes

Comments

Instagram@ania_lubkowska