Header

Farma odmieniła moje życie...

Pierwsza farma na której pracowałam była w Hillston gdzie nie mieliśmy za dużo powodzenia...

Po 2 tygodniach pojechaliśmy do miasteczka Orange gdzie pojechali z nami młodzi Niemcy. Zamieszkaliśmy tam niewielką ekipą między drzewami czereśni. 

Filip został z nami tam z 2 tygodnie po czym wrócił na Gold Coast a mnie zostawił... I pod moją "opiekę" wpadły młode dzieciaki z Niemiec ;) 

Było ciężko, ale było warto! Zarobek, super znajomości i dojrzałość. 

Mieszkanie przez miesiąc wśród drzew bez prądu i bieżącej wody to dla tak młodej osoby jak ja to bardzo dobra szkoła życia i KAŻDEMU BEZ WYJĄTKÓW TO POLECAM ! ! !


Bloguj z telefonu komórkowego - Nouw - jedna z najlepszych aplikacji do blogowania - Kliknij tutaj

Likes

Comments

Witam Was Kochani!

Jest to mój pierwszy blog i założyłam go ze względu na moje życie w Australii.

Zacznę od tego, że mieszkam już tam od 2,5 roku. Wcześniej myślałam o pisaniu bloga i dzielenia się tymi wszystkimi niesamowitymi wrażeniami, ale nigdy do tego nie doszło bo chyba byłam za leniwa. Po za tym nie byłam pewna czy ta cała historia szybko się nie skończy...

Teraz jestem już pewna, że Australia to tak naprawdę mój drugi dom.

Dlatego postanowiłam nadrobić w jakiś sposób ostatnie 2,5 roku oraz kontynuować dalsze życie w Australii tu na blogu.

Podzielę się z Wami doświadczeniami i spostrzeżeniami oraz różnicami między Polską a Australia.

Aktualnie jestem w Warszawie... Przyjechałam na miesiąc odwiedzić rodzine i znajomych...

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

ZACZYNAMY!


Wyleciałam do Australii 28 Października 2014 roku na wizie turystycznej 651

Plan był taki, że jadę odwiedzić brata Filipa, który mieszka tam już 10 lat. Nie myślałam żeby zostać... Ale tak właśnie się stało! A jak? Wszystko Wam opowiem...

DOLECIAŁAM! 29 Październik na lotnisko w Brisbane po bardzo dłuuuugim locie przez Danie i Singapur. Odebrał mnie brat z jego dwójką dzieci bliźniaków! Pojechaliśmy do domu na Gold Coast.

Dzięki temu, że przyleciałam późnym wieczorem to po przyjeździe do domu od razu poszłam spać co pomogło przystosować mi się do dużej zmiany czasowej między Polską a Australią.

Rano wstaje... Upał, papugi, super powietrze oraz piękny zaparz powietrza.... na dole brat czeka z kawką 😄🌴☀☕

Nie widzieliśmy się bardzo dłuuugo. BYŁO O CZYM GADAĆ!

Szybko też zaczął się temat pracy, kasy itd. Niestety wiele kasy ze sobą nie miałam jak na warunki Australijskie plus byłam na wizie turystycznej co w ogóle wyklucza prace tak naprawdę.

Tego samego dnia Filip wpadł na pomysł wyjazdu na farmę i pracy tam. Trochę się bałam bo uważam to za szalony pomysł plus bardzo ryzykowny.

Brat się nie zastanawiał i dosłownie następnego dnia zaczęliśmy pakować samochód...

Znaleźliśmy farmera na gumtree, który akurat szukał ludzi do zbierania czereśni.

I tu zacytuje mój wpis z facebook'a z tamtego okresu:

"Dojechaliśmy na farmę 2 dni temu w nocy ! Do teraz zero internetu bo wylądowaliśmy na pustkowiu. Droga sie troche opóźniła... Zdarta opona i postoje...Filip prowadził cały dzien.. Po drodze mnóstwo rozjechanych kangurów. W nocy prowadziłam ja! Totalne safari, Filip śpi a ja malutka prowadzę wielkiego jeepa przez pustynie! W rezultacie 1:0 dla mnie z kangurem, stadem liskow, 2 kroliki i papuga... Nie byłam w stanie wyhamować :(od wczoraj zbieramy czereśnie na farmie. Pobudka o 5 rano i zasuwanko do 13 w 37*C w cieniu! Trzymajcie kciuki żebym wytrwała te 4 tyg! Buzi "


To tyle na teraz... Zbiorę myśli i będę pisać dalej w kolejnych postach :)


Mam nadzieję, że się zainteresujecie i będziecie czytać to co mam Wam do opowiedzenia....


Buziaki xx

Aggie



Likes

Comments