sandals ccc / jeans stradivarius / top&belt no name / bag Fiorelli/ watch Daniel Wellington

Bloguj z telefonu komórkowego - Nouw - jedna z najlepszych aplikacji do blogowania - Kliknij tutaj

Likes

Comments

💙 💙💙Witajcie! 💙💙💙

Jest już połowa sierpnia. Lato ucieka dużymi krokami, poranki jak i wieczory robią się coraz chłodniejsze... ale jeszcze zdążę podzielić się z Wami letnią stylizacją! Pogoda w Polsce jest bardzo kapryśna i jeśli mieliście w planach wakacje nad Bałtykiem, zapewne wyczekiwaliście odpowiedniej pogody przy której moglibyście całkowicie skorzystać z tego miejsca!😃

Wracając do stylizacji....w długi weekend obrałam sobie za cel zwiedzanie Kazimierza Dolnego....

.....pogoda dopisywała na tyle aby włożyć krótką, zwiewną, niebieską sukienkę ☁☀

Sukienka nie jest zupełnie nowa, po prostu jest wyprana w Perwolu :)

A tak na poważnie, jest to stara sukienka, którą chciałam spisać na straty. Sądziłam, że jednak mi się już więcej nie przyda.... do momentu, kiedy znowu ją włożyłam na siebie. Bawełniany materiał jak i długość sukienki są świetną alternatywą na gorące dni. Dodatkowo przepiękny niebieski kolor i falbany sprawiły, że jednak musi ona zostać. Jeszcze większego uroku nabrała dla mnie, gdy dodałam do niej czarny, cieniutki pasek podkreślający talię oraz zmienienie sposobu jej noszenia na typ "off shoulder". Szeroki dekolt, umożliwił mi ściągnięcie rękawków z ramion dając oczekiwany efekt :)

Sukienka pięknie prezentowałaby się z czarnymi szpilkami, jednak wybierając się na " trip "gdzie jest masa chodzenia i nierówny teren wybrałam czarne, wiązane espadryle. Uwielbiam te buty! Są naprawdę wygodne a czarne wstążki, które wiąże się w kokardy dodają im uroku 💙

Reszta elementów mojej weekendowej kreacji to biały zegarek oraz biała, kwiecista kopertówka, która kolorystycznie idealnie komponuje się z całą resztą.

A tak prezentuje się całość! :)

Co do fotki poniżej 👇 Bardzo spodobały mi się te schody :D uznałam, że to będzie fantastyczne tło do zdjęcia mimo tych chwastów 😄

dress Big Star / shoes JennyFairy / watch Danie lWellington / bag Zalando

💙Dzięki za poświęceniu chwili na moim blogu 💙 Chętnie przeczytam Wasze opinie odnośnie powyższej stylizacji 💙


Co do wykonania zdjęć jestem w pełni świadoma, że nie są idealnej jakości nad czym ubolewam.. Jednak co tu się dziwić jeśli się ma wyłącznie telefon do robienia zdjęć😂 który nie w każdym świetle radzi sobie przyzwoicie. Mam nadzieję, że w najbliższej przyszłości uda mi się zadbać o poprawę jakości a na razie daje z siebie ile mogę, więc proszę o wyrozumiałość 😄

Buziaki i do następnego! 😘💙

Likes

Comments

Cześć dziewczyny! :D

Jak spędzacie długi weekend? :D

Ja zaczęłam ten czas od porządnego wyspania się, małego wypadu do Kazimierza Dolnego i przygotowania dla Was krótkiej ale treściwej recenzji produktów evree! :D Przez około miesiąc czasu testowałam żel do mycia twarzy, krem oraz peeling do stóp. Przez ten czas zdążyłam sobie już wyrobić opinię na temat tych produktów i dziś pragnę podzielić się z Wami moimi wrażeniami!

Zapraszam do zapoznania się z postem ! :D

Różany żel od mycia twarzy - Evree Magic Rose 

O produkcie:

Żel przeznaczony jest do codziennego mycia skóry twarzy. Sprawdzi się przy wszystkich typach skóry, szczególnie przy cerze mieszanej.

Produkt zawiera:

  • Ekstrakt z róży damasceńskiej, który odpowiedzialny jest za nawilżenie, ukojenie, wzmocnienie naczynek oraz zwalczanie wolnych rodników.
  • Pentavtin wiążący wodę w naskórku zapewniając odpowiedni poziom nawilżenia.
  • Fitokompleks normalizujący (fiołek trójbarwny, malwa, łopian) który odpowiada za regulacje wydzielanego sebum, nawilża i oczyszcza skórę.

Reszta skladu:

Aqua/Water, Sodium Lauroyl Methyl Isethionate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Methyl Oleoyl Taurate, Lauryl Glucoside, Coco-Glucoside, Glycerin, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Sodium Chloride, Hydroxypropyl Guar, Propylene Glycol, Viola Tricolor Extract, Malva Sylvestris (Wild Mallows) Extract, Arctium Lappa (Burdock) Root Extract, Sambucus Nigra (Black Elderbeery) Extract, Rosa Damascena Flower Extract, Saccharide Isomerate, Panthenol, Parfum, Citronellol.

Stosowanie:

Żel stosujemy na zwilżoną skórę twarzy rano oraz wieczorem.

Co sądzę o tym produkcie ?

Bardzo lubię myjące żele w opakowaniu zawierającym pompkę, która jest wygodna i dozuję odpowiednią ilość produktu. Żel ma dość rzadką konsystencję, delikatnie się pieni, ale mimo tego wykonuje swoje zadanie i ładnie oczyszcza skórę twarzy. Nie odczułam uczucia " ściagniętej " skóry jak przy niektórych żelach. Jeśli chodzi o zapach, osoby o dobrym węchu wyczują delikatną woń róży, jednak mnie troszkę przypomina zapach zwykłego mydełka :D Suma sumarum żel naprawdę jest bardzo delikatny i przyjemny :) Oceniam ten produkt bardzo pozytywnie i daje 8/10 :D

Dostępność: Rossmann

Pojemność: 200 ml

Cena: 17 zł


Evree Pure Neroli - normalizujący krem nawilżający do twarzy

O produkcie:

Normalizujący krem nawilżający Pure Neroli stworzony jest dla skóry tłustej z niedoskonałościami. Celem kremu jest zapewnienie odpowiedniego poziomu wody w skórze, regulacja wydzielanego sebum, nawilżenie, odżywienie, wygładzenie oraz matowienie skóry.

Produkt zawiera 3 aktwyne składniki:

  • ekstrakt z kwiatu neroli
  • Affipore
  • Fitokompleks normalizujący

Reszta składu:

Aqua/Water, Butylene Glycol, Barosma Betulina Leaf Extract*, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Glycerin*, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Extract*, Crambe Abyssinica (Abyssinian) Seed Oil*, Niacinamide, Urea, Isopropyl Isostearate*, Isohexadecane, Methylpropanediol, Caprylyl Glycol, Propylene Glycol, Viola Tricolor Extract*, Malva Sylvestris (Wild Mallows) Extract*, Arctium Lappa (Burdock) Leaf Extract*, Sambucus Nigra (Black Elderberry) Flower Extract*, Panthenol, Allantoin, Lactic Acid, Phenoxyethanol, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Disodium EDTA, Parfum, Citral, Linalool, Limonene. * składnik pochodzenia naturalnego.

Stosowanie: Krem stosujemy na oczyszczoną skórę twarzy omijając okolice oczu i ust.

Jak się sprawdził u mnie?

Krem ma lekką konsystencję, łatwo rozprowadza się po skórze i szybko się wchłania, jednak nie tak jakbym tego chciała. Po aplikacji kremu odnoszę wrażenie delikatnej lepkości skóry, z którym wiąże się marny efekt matowienia, po 2h buzia zaczyna się delikatnie błyszczeć. Podobnie jest z efektem wygładzenia i walką z niedoskonałościami, szczególnej poprawy nie zauważyłam. Jednak jeśli chodzi o walory zapachowe jestem jak najbardziej zadowolona, krem ma bardzo przyjemny grejpfrutowy zapach, uwielbiam owocowe wonie w kosmetykach :) Niestety to jedyna z nielicznych zalet tego produktu. Poszukiwania odpowiedniego kremu dla mnie będą trwać dalej :)

Dostępność : Rossmann

Pojemność : 50 ml

Cena : 35 zł


Evree smooth scrub - wygładzajacy peeling do stóp 

O produkcie:

Peeling przeznaczony jest dla skóry stwardniałej i zrogowaciałej. Celem produktu jest usunięcie martwych komórek naskórka, zmiękczenie skóry stóp, zapobieganie tworzeniu się stwardnień i zrogowaceń, działa bakteriostatycznie i odświeżająco.

Składniki aktywne produktu to:

  • drobinki naturalnego pumeksu
  • olejek lawendowy
  • wosk pszczeli

Stosowanie:
Na umytą i wilgotną skórę nanosimy peeling, masujemy stópki energicznymi i kolistymi ruchami, następnie spłukujemy produkt. Dla pełnego efektu pielęgnacji zaleca się stosowanie 1 - 2 razy w tygodniu.

Dostępność: Rossmann

Pojemność: 75 ml

Cena: 10 zł

Moja opinia :

Mały produkt a daje wielkie efekty :) Kolejny ulubieniec do mojej kolekcji peelingów. Produkt ma dość gęstą konsystencję, zawiera w sobie mnóstwo niebieskich drobinek naturalnego pumeksu, które zdzierają martwy naskórek. Efekt po zastosowaniu tego peelingu jest naprawdę świetny, stópki są milutkie, gładziutkie, nawilżone oraz przepięknie pachną! O tak! zapach jest na prawdę bardzo przyjemny i delikatny, to zapewne zasługa olejku lawendowego. Przy pielęgnacji stóp nie przywiązuję dużej uwagi do składów poszczególnych produktów, tu głównie skupiam się jedynie na działaniu danego kosmetyku. Mimo pojemności 75 ml produkt jet bardzo wydajny. U mnie sprawdził się świetnie i mogę go z czystym sumieniem polecić i mieć nadzieję, że również będziecie zadowolone z efektów !:)

Czy któraś z Was miała styczność z tymi produktami? Co o nich sądzicie? :>

Zapraszam do komentowania, im więcej opinii tym łatwej będzie rozwiązać zakupowe dylematy :D

Dziękuję bardzo za Waszą aktywność na stronie !:* Życzę miłego długiego weekendu !

Do następnego wpisu ! :D


Likes

Comments

Piękne i zadbane ciało to wizytówka każdej kobiety, niestety matka natura mało którą z nas obdarzyła nieskazitelną skórą. Nasz wygląd w dużej mierze zależy od naszego trybu życia i odpowiednio dobranej pielęgnacji. Najważniejszymi elementami "konserwacji" ciała są oczywiście : dieta oraz aktywność fizyczna. Jednak równie ważnym elementem jest dbanie o ciało od strony zewnętrznej: -pozbywanie się martwego naskórka peelingami, - nawilżenie i ochrona skóry

Na pierwszym miejscu w mojej pielęgnacji ciała stawiam peelingi, a zaraz po nich balsamy.

Dlaczego akurat peelingi?

Peelingi to produkty, które najlepiej radzą sobie z pozbyciem zrogowaciałego naskórka, usuwają zanieczyszczenia, zapobiegają wrastaniu włosków, przygotowują skórę do kolejnych etapów pielęgnacji, ułatwiają wchłanialność balsamów, poprawiają krążenie krwi oraz poprawiają jędrność i elastyczność skóry. Ponadto wiele z nich zawiera w swoim składzie oleje, które od razu natłuszczają skórę i śmiało można zrezygnować z dodatkowego nawilżenia, czyli balsamu :) Aby zauważyć efekty tej pielęgnacji, niezbędne jest zachowanie systematyczności, średnio szacuje się wykonywanie takiego zabiegu 1 - 2 razy na tydzień.

Istnieje wiele rodzajów peelingów: peelingi chemiczne, fizyczne, enzymatyczne... wszystko zależy od metody złuszczania. Ja jednak najczęściej stosuję peeling mechaniczny, wykorzystując preparaty ścierające.

Ulubione peelingi

Najlepszymi i ulubionymi przeze mnie peelingami, są te które wykonam sama :) Dysponując nieco większą ilością czasu, lubię pobawić się w domowe SPA i przygotować pielęgnacyjne produkty ze składników, które każdy znajdzie w swojej kuchni. Rzecz jasna wszytko co swoje jest najlepsze, wiemy jak dany produkt został przygotowany, jesteśmy pewni naturalnego składu i dodatkowo jest to super oszczędne rozwiązanie! :)

W internecie znajdziecie wiele ciekawych przepisów, jednak moim ulubionym jest peeling cukrowy z dodatkiem oliwy z oliwek i miodu. Najprostszy, najszybszy i najwygodniejszy przepis. Zobaczcie sami :)

Potrzebne składniki:

  • cukier
  • oliwa z oliwek (najlepiej - Extra Virgin z pierwszego tłoczenia)
  • miód


Sposób przygotowania

Do naczynia z przykrywką dodajemy:

  • 4 łyżki oliwy z oliwek,
  • 2 łyżki miodu,
  • pół szklanki cukru,

Zamykamy naczynie, wstrząsamy całą zawartością i gotowe. Można kombinować ze składnikami, poprawiać walory zapachowe peelingu dodając cynamon lub swój ulubiony olejek eteryczny... :)

Ja najczęściej zamieniam oliwę z oliwek na olej kokosowy, który ma również świetne właściwości pielęgnacyjne i cudowny zapach 💜

Najlepszy w pielęgnacji okaże się olej kokosowy Extra Virgin zimnotłoczony nierafinowany. Pod spodem podsyłam propozycję takiego oleju z firmy Coconnelle.

Jeśli chodzi o drogeryjne preparaty złuszczające i również jesteście zwolenniczkami prostych i naturalnych składów polecam produkty z Love Your Body 💗💙 Jest to polska firma oferująca naturalne kawowe peelingi w trzech zapachach : aromatyczna kawa☕, soczysta truskawka🍓 oraz słodki kokos💙.

Skład produktów wygląda następująco:

  • ziarna kawy robusta
  • olej macadamia
  • olej arganowy
  • kakao
  • cukier
  • sól morska
  • witamina E

Dodatkowo produkty nie zawierają SLS, parabenów barwników i konserwantów.


Gruboziarniste peelingi o przepięknych zapachach z dodatkiem olei, dobrze złuszczają martwy naskórek i jednocześnie nawilżają skórę.

Mały unboxing produktu

Ode mnie tyle, jeśli chodzi o pielęgnację ciała z udziałem preparatów złuszczających 😊

Chciałabym poznać wasze zdanie na temat domowych peelingów i co fajnego ostatnio testowałyście i możecie polecić😃

Dziękuje za poświęcony czas na mojej stronie mam nadzieję, że post Wam się przydał.

Do następnego! 😘

Likes

Comments

Witajcie kochani! :)

Dziś pragnę przedstawić wam płukanki do włosów Cameleo.

Z racji, iż posiadam naturalny kolor włosów tj. ciemny blond, przychodzę do was jedynie z recenzją różowej płukanki. Pozostałe dwie okazały się świetnym prezentem dla mojej siostry :)

Różowa płukanka i efekt Rose blond

Okres wakacyjny jest idealnym czasem na włosowe eksperymenty. Zawsze chciałam spróbować i mieć " na chwilę" niecodzienny kolor na moich włosach. Obecnie przywiązuję ogromną uwagę do pielęgnacji włosów, gdyż staram się je zregenerować po różnych szkodliwych dla nich stylizacjach. Nigdy nie chciałam ich rozjaśniać lub katować innymi farbami, które pogorszą ich stan.

Różowa płukanka Camelo okazała się najlepszym rozwiązaniem dla moich wakacyjnych eksperymentów: szybka i prosta koloryzacja, nie niszczy włosów oraz szybko się wypłukuje.

Przyjemna i nie droga kombinacja z włosami. Produkt w pełni spełnił moje oczekiwania i mogę śmiało go Wam polecić.


Poniżej przedstawiam Wam moje pierwsze podejście do płukanki.

Mając pierwszy raz do czynienia z takim produktem, nie wyobrażając sobie końcowego efektu, postanowiłam dostosować się do zaleceń producenta czyli: rozcieńczamy 1 łyżkę stołową roztworu w 2 lirach wody, myjemy włosy i otrzymaną mieszankę należy wykorzystać do ostatniego płukania.


Płukanka delikatnie pokoloryzowała moje włosy, na końcach możemy dostrzec efekt Rose blond czyli delikatne różowe refleksy. Znajomi śmiało dostrzegli różnice w kolorze jednak dla mnie efekt był zbyt lekki i chciałam go nieco wzmocnić. Dlatego też, przy kolejnym płukaniu zwiększyłam proporcję roztworu o 5 łyżek stołowych na 2 litry wody.

A oto efekty:

W świetle dziennym przy pełnym słońcu najlepiej widać ostateczny efekt. Zamiast subtelnego Rose blond wyszedł konkretny pink :) Mimo, iż kolor nie pokrył jednolicie wszystkich włosów, efekt końcowy bardzo mnie zadowolił, nie sądziłam, że płukanka tak świetnie poradzi sobie z moim ciemnym blondem i uda się jej zabarwić moje włosy.

Rzecz jasna, produkt najlepiej sprawdzi się na włosach rozjaśnionych, wtedy na pewno uzyska się wymarzony efekt Rose blond na całej długości włosów!

Dajcie znać jak Wam się podoba końcowy efekt! :) 

Dziękuję za uwagę i do następnego !! :D 



Likes

Comments

Cześć!

Nazywam się Agnieszka Kwaśnik i niezmiernie mi miło, przywitać Was na moim blogu ! :)


Już od pewnego czasu miałam w planach założenie swojego bloga, jednak pewne czynniki spowolniły moje działania. Zapewne niektórzy moi znajomi jak zobaczą tę stronę powiedzą " w końcu ! ". Teraz i ja mogę powiedzieć śmiało - w końcu udało się! Pierwszy najtrudniejszy krok za mną :D Również z tego miejsca chciałabym im podziękować za motywacyjny bodziec do dalszego działania!

Co znajdziecie u mnie ciekawego ?

Otóż mój blog będzie zawierał treści, które bardziej przykują uwagę kobiet niż mężczyzn. Jednak mam nadzieje, że nawet druga strona znajdzie coś dla siebie, ponieważ nie zamierzam się zamykać na określoną dziedzinę.

Oprócz subiektywnych opinii na temat kosmetyków, pojawią się również zdjęcia różnych stylizacji, fotorelacje z wypadów z różnych miejsc, przepisy kulinarne.....i coś jeszcze, i tu naturalnie nasuwa się pytanie "ale co?". W tym miejscu chciałbym również Was zachęcić do podsyłania mi swoich propozycji w komentarzach lub na maila tego, co chcielibyście zobaczyć na moim blogu, przeczytam rozważę, wezmę pod uwagę i zobaczymy co wyjdzie "w praniu" :). Ponadto z racji, iż to mój początek z blogiem chętnie przyjmę wszelkie rady i uwagi z Waszej strony w celu dopracowania pewnych niedoskonałości.

Mam nadzieję, że strona przypadnie Wam do gustu, zainspiruje i rozwiąże zakupowe dylematy :D

Wkrótce pojawi się post o różowych włosach.

Zapraszam serdecznie do obserwowania mojego bloga oraz profilu na Instagramie !

Życzę miłego dnia!

Likes

Comments