Header

Co za noc! Nawet już nie chodzi o to, ze August próbowal ćwiczyć swoje nowe umiejętności przewracając się na brzuch o 3 nad ranem , próbując raczkować. Bardziej chodzi o to, ze moje ciało woła o pomoc! Wyobraźcie sobie, ze tak mnie bolały kości i głowa, ze budziłam się z bólu, średnio co pół godziny. No nic, D ma jutro ostatni dzień pracy, wiec myśle, ze niedzieli zdążymy się wykurować, bo jesteśmy mega przeziębieni. Jednak bol kości nie mogę tłumaczyć przeziębieniem, moje obolałe ciało to zasługa tylko i wyłącznie Agiego, który wazy już ponad 9 kg!

Tak czy owak, nie marudzimy już. August właśnie zasnął, a ja szykuje się na zakupy, mama odbiera nas za pół godziny. Potrzebuje jakieś fajne świąteczne ubranko do Augusta, planuje cyknąć mu jakaś sesje świąteczna. No i muszę kupić coś dobrego do schrupania, wieczorem wpada do nas mama Davida oraz jego brat. Do usłyszenia!


Przenieś swój blog na Nouw - teraz możesz importować swój stary blog - Kliknij tutaj

Likes

Comments

Hej kochani.

Nie wiem od czego zacząć, więc może po prostu powiem, że w ostatnim czasie działo się naprawdę sporo. Nawet taka banalna i fajna rzecz jak przygotowanie prezentów świątecznych nie jest taką banalną sprawą jakby się wydawało, jednak mimo wszystko wciąż sprawia mi to frajdę. Z tym, że w tym roku prawie wszystkie prezenty zakupiłam poprzez kliknięcie. Gdyby nie ta możliwość byłoby trudno. Chociaż w ostatnim czasie spacerowanie z Agim jest dużo łatwiejsze. Wcześniej nie było to łatwą sprawą, August wcale nie lubił się z gondolą, a co za tym idzie ciężko było go utrzymać leżącego w wózku. A sami rozumiecie, że zakupy z dzieckiem w jednej ręce, a wózkiem w drugiej są prawie niemożliwe. Jednak niedawno pozbyliśmy się gondoli, nie czekaliśmy do 6 miesięcy, August świetnie sobie radził z siedzeniem, dodatkowo siedzisko ma funkcje leżącą, tak więc teraz spacerowanie jest dużo łatwiejsze.

Tak więc prezenty, z którymi w dużej części musiałam pomóc moim rodzicom, niedawno przeprowadzili się i czekał ich dużo remont. Dodatkowo August i faza numer 5 - o co chodzi z tymi fazami? Tak więc, dziecko przez pierwszy rok swojego życia rozwija się w tempie natychmiastowym, dzieje się dużo, szczególnie teraz kiedy Agi ma niecałe pół roku. Wszystkie te bodźce przerażają go i sprawiają, że jest dość niespokojny, ma gorszy sen, je gorzej i ogólnie ma ciągłe zmiany nastrojów, jak my dziewczyny, podczas okresu. W Polsce tłumaczy się te wszystkie fazy, tym, ze dziecko się przestraszyło czegoś, starsze pokolenia ściągają uroki i wmawiają sobie, że ktoś zauroczył dzieciaczka.

W mojej apce przeczytałam, że faza numer 5 jest najdłuższa fazą i pod koniec tego całego zamieszania wiele rodziców jest na ostatku swoich sił.

Jak rozpoznać faze numer 5?

- dziecko płacze więcej lub dłużej niż zazwyczaj
- potrzebuje więcej uwagi
- śpi mniej lub gorzej niż zazwyczaj
- je mniej
- zmiany nastroju
- protestuje i marudzi podczas ubierania.


Tego jest naprawdę dużo więcej, wyżej podałam wam tylko, te najbardziej zauważalne zmiany. Wszystko zgadza się co do Augusta, tym bardziej, że on jest/był naprawdę bezproblemowym dzieckiem. W nocy pobudka o 4, jedzonko i z powrotem do spania. Później pobudka około 9, czasami nawet 10! W ostatnim czasie, zaczął płakać bez powodu? Nawet z dwa razy płakał nam w nocy, wiem, że mamy, które mają płaczące dzieci, teraz robią mine typu ''coooo'', ale tak to prawda, August jest naprawdę bardzo grzecznym dzieckiem i ta faza objawia się nam bardzo wyraźnie. Najgorsze moim zdaniem są zmiany nastroju, bo on z uśmiechniętego dziecka może przerodzić się w płaczka w trzy sekundy. Na to wszystko wyszły nam jeszcze zęby, sami rozumiecie.. Jednak według mojej apki, faza kończy się za 3 dni, tak więc mam nadzieję, że moje grzeczne dziecko zaraz do nas powróci.

Apka której używamy nazywa się - The Wonder Weeks. Polecam z całego serducha!

Likes

Comments

Wpis powstał przy współpracy z personligalmacka //

Każdy kto mnie zna wie, że jestem świrem jeśli chodzi o planowanie. Nienawidzę planować w głowie, a planuję tyle, że bez karteczek tu i tam nie dałabym sobie rady. Osoby, które wiodą swoje życie na tak zwanym ''spontanie'' kompletnie mnie teraz nie zrozumieją, no ale mam nadzieje, że jest więcej osób takich jak ja, organizatorów i namiętnych planowaczy haha! Tak więc, od dawien dawna szukałam jakiegoś dobrego kalendarza, czegoś co pomogłoby mi w miarę z moim uzależnieniem i z pomocą ruszyła mi firma personligAlmanacka - czyli personalny kalendarz. Jak sama nazwa mówi to my decydujemy o wyglądzie naszego kalendarza, to od was zależy, czy wybierzecie swoje zdjęcie na okładkę, czy może zagości tam wasz partner, dziecko bądź pupil? Jak wspomniałam, wy decydujecie.

Dzisiaj chciałam pokazać wam mój kalendarz, za jakiś czas będziecie mieli okazje wygrać taki kalendarz całkowicie za darmo! Tak więc, zaglądajcie na mój instagram.

Likes

Comments

Piszesz o waszym zwiazku jako o idelanym, ale nie wierze ze sie nie klocicie. O co macie najczestsze sprzeczki?

Nigdy nie powiedziałam, że nasz związek jest idealny, ale nie mogę zaprzeczyć temu, że D to wspaniały facet. Porównując z innymi parami mogę naprawdę stwierdzić, że mam szczęście, że w jakiś sposób udało mi się znaleźć moją drugą połówkę z którą tworzymy wspaniały duet. Mamy to szczęście, że jesteśmy do siebie bardzo podobni, ale jednocześnie bardzo różni. Obydwoje lubimy czystość, organizacje, mamy taki sam pogląd na życie, chcemy tego samego. Jednak D jest o wiele spokojniejszy ode mnie, ma swoje zdanie, ale często pozwala mi decydować, bo ja jestem zdecydowanie bardziej uparta i bardzo często wiem czego chce. Rozpisałam się, ale, przechodząc do sedna. Kłócimy się, ale aby związek był zdrowy i szczęśliwy, potrzebne są sprzeczki - nie takie w których wyzywamy się od najgorszych i trzaskamy drzwiami, ale takie w których rozmawiamy i rozwiązujemy sprawy poprzez komunikacje. Komunikacja to coś bardzo ważnego w związku.

Razem z D mamy takie podejście do tematu, że jeśli nam się coś nie podoba to mówimy o tym od razu, nie chodzimy z problemem bez rozwiązania, tylko siadamy i rozmawiamy, czasami długo, ale zasypiamy szczęśliwi. O co mamy najczęstsze sprzeczki? To bardzo prywatne pytanie, dlatego nie chcę na nie odpowiadać w detalach, ale powiem tak, kłócimy się baaaardzo rzadko, prawie nigdy. Bo takie sprzeczki, które mamy kilka razy w miesiącu, to raczej to sprzeczki na żarty, dla śmiechu, takie którymi powodem jestem ja i zawsze przechodzi mi po 5 minutach. Poważniejszych raczej nie mamy. A jeśli mamy to bardzo rzadko i oczywiście komunikacja.

Jak żyje wam się razem? Kłócicie się z Dawidem o to kto ma co zrobić w domu?

Nie, nie kłócimy się o to, kto ma co zrobić. Żyje nam się bardzo dobrze, pomagamy sobie nawzajem. D jest stworzony do bycia tatem i co też za tym idzie test macierzyński zdał na 110 %, tak naprawdę nie mamy się o co kłócić, a jeśli już to robimy to nie sprzeczamy się o nas, tylko o ludzi z którymi mamy do czynienia.

Jak to bylo z Twoim szwedzkim, nie wstydzilas sie mowic? co sprawia Ci najwieksza trudnosc bo domyslalam ze sie nie masz akcentu bo w Twoim wieku przyjazdu ciezko juz tu wypracowac.

Wstydziłam się, najbardziej wtedy kiedy umiałam na tyle szwedzki, że słyszałam własne błędy i czułam nieporozumienie, które zawsze powstawało podczas tego, kiedy wypowiedziałam coś źle. Jednak po spotkaniu D, nie miałam już żadnych problemów aby odważyć się coś powiedzieć. Co mi sprawia największą trudność? Przetłumaczenie ze szwedzkiego na polski, bądź też odwrotnie.
Co do ostatniego pytania, czy też oznajmienia, to powiem tak - nie mi to oceniać czy mam akcent czy nie, ale szwedzi z którymi mam do czynienia, czyt. na przykład rodzina D, twierdzą, że nie słychać po mnie, że nie łamie. Często zanim się nie przestawię ludzie biorą mnie za szwedkę, oceniają po wyglądzie przede wszystkim, ale także językowo, jak już powiem nazwisko to pytają, kiedy moi rodzice się tutaj przeprowadzili, bo nie chcą uwierzyć, że mieszkam tutaj od ponad 6 lat. Tak więc, ja wychodzę z założenia, że akcent nie zależy od wieku, tylko od otoczenia. Od trzech lat jestem w związku z D, codziennie rozmawiamy po szwedzku. Niestety, ale traci na tym mój język polski, z dnia na dzień coraz trudniej przychodzi mi układanie zdań po polsku (kiedy mówię, w pisaniu jestem nawet, nawet). Też masz trochę racji, bo łatwiej złapać szwedzki akcent dla 9-latki, niż 17-latki.

Co robilas po gimnazjum, pracowalas gdzies przed ciaza? P.S CUDOWNE MALENSTWO!! <3

Dziękuję, po gimnazjum poszłam do gymnasiet - szwedzkiego liceum&technikum, ale masz na pewno na myśli, szwedzki gymnasiet. Tak więc, po zakończeniu szkoły pracowałam z dziećmi/młodzieżą niepełnosprawną, a po tym jako asystent nauczyciela w klasie z dziećmi, które potrzebują specjalnego nauczania. Później zaszłam w ciąże.

Czy masz szwedzkie obywatelstwo? I z czego się utrzymujesz? Czy tylko Twój chłopak zarabia?

Mam szwedzkie obywatelstwo. Utrzymujemy się z naszych pieniędzy. David pracuje, a ja jestem jak narazie w domu z Augustem.


Czy zdarza ci się nie zrozumieć jakiegoś słowa czy wyrażenia jak rozmawiasz po szwedzku? Uczyłaś się z jakiejś książki czy po prostu z otoczenia?

Tak, słowa tak. Nawet po polsku mi się tak zdarza, wiadomo, że są słowa, których nie używa się często. Czasami zdarza mi się nie zrozumieć takich starodawnych szwedzkich słów, sami wiecie, takich słów, jakie nasi pradziadkowie używają/używali.

Rozmawiasz że swoją siostra på szwedzku czy po polsku? Jeśli po szwedzku to dlaczego?

Dobre pytanie, rozmawiamy najczęściej po szwedzku, a właściwie to zawsze i to w sumie taka śmieszna historia. Kiedyś, kilka lat temu, jeszcze przed spotkaniem D, rozmawiałyśmy tylko po polsku, wstydziłam się rozmawiać z Viktorią po szwedzku, a może po prostu irytował mnie fakt, że nie mogłam wysłowić się w taki sposób jak po polsku? Po spotkaniu D, kiedy byliśmy we trójkę automatycznie rozmawiałyśmy po szwedzku. Później jakoś tak zostało, Viktoria mówi znacznie lepiej w języku szwedzkim, także łatwiej jest jej tak. Czasami staram się mówić po polsku, aby poduczyć ją trochę, ale mam wrażenie, że rozmawiamy wtedy bardzo nienaturalnie. Wiem, że brzmi to bardzo dziwnie, ale mówię jak jest. Rozmawiać z Viktorią po polsku teraz, jest jak rozmawianie z nią kilka lat temu po szwedzku.


Czy jest takie miejsce, które chciałabyś bardzo odwiedzić?

Tak, jest wiele miejsc, które chciałabym odwiedzić. Największym marzeniem jest zdecydowanie USA.


W jakim języku mówisz do swojego dziecka? / Masz w planach uczyć małego mówić po polsku?

Tak, mam w planach uczyć Augusta mówić po polsku. A rozmawiam z nim różnie 50/50 powiedziałabym. Podczas ciąży planowałam rozmawiać z nim w 90 % po polsku, ale kiedy D jest w domu lub też rozmawiam z nim przez telefon kiedy jest w pracy, automatycznie przełączam się na szwedzki. Jednak nie czuję stresu związanego z nauczeniem go polskiego, moi rodzice rozmawiają z nim wyłącznie po polsku, tak więc mały będzie rozmawiał w dwóch językach. Nie wyobrażam sobie aby moje dziecko nie znało mojego języka ojczystego.

Używałaś w ciąży jakiś ''specjalnych'' kosmetyków do pielęgnacji? Musiałaś z jakiś zrezygnować? Jak to było u Ciebie?

Nie, nie używałam nic specjalnego poza bio-oil na rozstępy. Rozmawiałam z moją położną i stwierdziła, że nie było żadnych przeciwwskazań do używania moich codziennych kosmetyków.

W jakiej aplikacji przerabiasz zdjęcia? Dodajesz kurz?

Afterlight.

Skąd kochana Twoja piękna sukieneczka?

Z IvyRevel. Akurat tak się składa, że mam dla was kod zniżkowy do tego sklepu. Jeśli wprowadzicie ''CHROL20'' przy waszym zamówieniu, robicie zakupy 20 % taniej! Nawet na przecene.

Likes

Comments